Bywają takie gitary, które od pierwszego kontaktu próbują ci coś udowodnić – głośnością, skalą, obecnością. I są też takie, które niczego nie forsują. Po prostu siadasz z nimi na kanapie i nagle okazuje się, że grasz dłużej, niż planowałeś. Gibson L-00 w wersji Century 12-Fret należy do tej drugiej kategorii wioseł.