FENDER Eric Johnson Signature Stratocaster Thinline

Rodzaj sprzętu: Gitara elektryczna

Pozostałe testy marki FENDER
Testy
Marcin Komorowski
2018-08-03
FENDER - Eric Johnson Signature Stratocaster Thinline

Stratocaster z korpusem typu semi-hollow, czy może raczej semi-solid, podnosi poprzeczkę nie tylko w przypadku samego producenta tych cenionych gitar, ale też wśród muzyków, wszak półpudła wymagają wyjątkowej precyzji artykulacyjnej.

Eric Johnson, przez lata był fanem Gibsona ES-335, którego cenił bardziej niż Les Paula z litym korpusem. Między innymi stąd wziął się pomysł, by odchudzić Stratocastera utrzymując jego kształt i ruchomy mostek. Po eksperymentach z różnymi gatunkami drewien i wielkościami komór wewnątrz korpusu, konstruktorzy znaleźli optymalną proporcję między litym blokiem w środkowej części korpusu a przestrzeniami w bokach, tak by brzmienie było otwarte, ale niepozbawione środka.

BUDOWA

Podstawowa różnica w budowie sygnowanej gitary w stosunku do innych Stratocasterów jest od razu widoczna – olchowy korpus ma po lewej stronie komorę akustyczną z otworem w kształcie litery „f”, jaki wcześniej można było spotkać w Telecasterach typu Thinline. Komora po przeciwnej stronie jest niewidoczna. Na płytce stabilizującej połączenie gryfu z korpusem wygrawerowano grafikę z kreskówkowym ludzikiem znanym z poprzednich instrumentów sygnowanych w tym miejscu inicjałami „EJ”. Na płytce wybito też numer seryjny gitary. Gryf ma profil Soft-V, promień klonowej podstrunnicy wynosi 12 cali, czyli 305 mm – rozmiar praktycznie niespotykany w Fenderach. Zarówno korpus jak też gryf pokrywa błyszczący lakier nitrocelulozowy. Progi w ilości 21 mają rozmiar medium jumbo i są oznaczone czarnymi kropkami z przodu i na bocznej krawędzi podstrunnicy. Siodełko główki to zgodnie z tradycją Strata element wykonany z kości o długości 42 mm.

Główkę uzbrojono w klucze typu Vintage-Style Staggered, będące ewolucją tradycyjnych przekładni w puszkach – na pierwszy rzut oka wyglądają jak klasyczne, mają też owalne motylki, nacięcia i otwory w kołkach do schowania w nich końcówek strun. Długość kołków jest zróżnicowana, przez co cieńsze struny mają nieco większy kąt przegięcia na siodełku, dzięki temu można było zrezygnować z montażu docisków strun, które nie wpływają pozytywnie na stabilność stroju przy mocniejszym odchylaniu ruchomego mostka – w tym przypadku również Vintage-Style z siodełkami z giętej blachy i masywnym, pełnowymiarowym blokiem z pięcioma sprężynami z tyłu korpusu. Mostek, w przeciwieństwie do standardowego fabrycznego ustawienia, w którym jest lekko uniesiony nad korpus, w tym instrumencie przylega do jego powierzchni przyciągnięty pięcioma sprężynami. Co ciekawe, z tyłu nie ma zakrywającej je płytki. Jak przystało na instrument oparty na wzorze z lat 50. XX w., śruba gryfu jest po stronie korpusu i do regulacji niestety wymaga poluzowania strun i demontażu szyjki.

Kolejną cechą nawiązującą do pierwszych lat produkcji Stratocastera jest jednowarstwowa płytka, na której zamontowano przetworniki Fender Eric Johnson Single. Na szczęście przełącznik jest pięciopozycyjny zamiast vintage-correct trójpozycyjnego. Dwa potencjometry TONE połączono ze skrajnymi przystawkami, co oznacza, że tylko w pozycji 3 nie ma możliwości skręcenia filtru barwy. Obudowy przetworników, gałki potencjometrów i przełącznika swoim zółto-kremowym odcieniem idealnie pasują do barwy korpusu Vintage White, a jeśli ktoś preferuje jeszcze bardziej klasyczną wersję, to gitara jest też dostępna z dwukolorowym cieniowaniem (Two Tone Sunburst). Gniazdo wyjściowe mieści się na niklowanym uchwycie, stylistykę vintage uzupełniają klasyczne kołki do paska. Struny założone w fabryce to komplet Fender Nickel-Plated Steel w rozmiarach 10-46, gitara jest sprzedawana z eleganckim walizkowym futerałem Deluxe Blonde Hardshell.

WRAŻENIA

Thinline waży tylko około 3 kg, przez co jest wyjątkowo wygodny, szczególnie podczas dłuższej gry. Szyjka o profilu soft V i 12-calowy radius podstrunnicy to optymalne połączenie klasyki z nowoczesnością i chyba też pewne nawiązanie do modnych w ostatnich latach butikowych gitar. Taka konfiguracja gwarantuje wysoki komfort gry, na co niebagatelny wpływ mają też progi medium jumbo – w miarę wysokie, bardzo wygodne przy wibrowaniu i podciąganiu strun. Otwór rezonansowy, który przykuwa uwagę w pierwszym kontakcie, po dłuższym czasie przestaje rzucać się w oczy – łatwo się do niego przyzwyczaić a nawet zapomnieć skupiając się na strunach i dźwięku. Gitara prezentuje się imponująco dzięki klasycznej elegancji, prostocie i dokładności wykończenia. Wraz z tradycyjnym futerałem tworzy fantastyczny zestaw z mocno zaznaczonym charakterem vintage, a pod względem dźwięku w pełni odpowiadającym wysokim wymaganiom artysty, który uczestniczył w jej projektowaniu.

Mostek oparty na korpusie i trzymające go sprężyny wraz z komorami dają otwarte i dźwięczne brzmienie z naturalnym pogłosem. Gitara jest oczywiście głośniejsza akustycznie niż modele z litym korpusem. Jej zaletą jest to, że zmieniona budowa nie zmieniła podstawowego charakteru dźwięku – Thinline to wciąż Stratocaster, jednak z nieco bardziej nośnym i otwartym brzmieniem. Po podłączeniu do wzmacniacza te spostrzeżenia potwierdzają się, a instrument okazuje się być jeszcze bardziej atrakcyjny brzmieniowo dzięki znakomicie dopracowanym przetwornikom, które właściwie określają nowy standard w historii tego instrumentu. Eric Johnson jest znany z wyjątkowego ucha – słyszy różnice w brzmieniu, których nie są w stanie wychwycić nawet zaawansowani muzycy, przy tym jest perfekcjonistą, zatem można się tylko domyślać jaki wysiłek w opracowanie tego zestawu przetworników musieli włożyć inżynierowie Fendera. To jednak opłaciło się, ponieważ gitara ma w sobie kwintesencję brzmienia Erica Johnsona, na które składają się jasne, dźwięczne czyste tony i okrągłe, jakby skrzypcowe brzmienie solówek przy skręconym potencjometrze barwy. Thinline ma świetną dynamikę i odpowiedź na artykulację, a przy mocniej rozkręconym wzmacniaczu harmonijnie wchodzi w sprzężenie zwrotne.

PODSUMOWANIE

Różnica w cenie między wersją Thinline a sygnaturą z litym korpusem wynosi około 70 funtów, co w przypadku gitary tej klasy, kosztującej około 2000 funtów jest w sumie niewielką różnicą. Thinline ze zmodyfikowanym korpusem jest nie tylko gratką dla kolekcjonerów, ale przede wszystkim świetnym instrumentem, który zmienia myślenie o Stratocasterze i jego możliwościach, jednocześnie utrzymując jego klasyczny charakter i niepowtarzalny, pełen szlachetności bell tone. To istotny krok do przodu w budowie tych, tak bardzo cenionych, instrumentów.

www.fender.com

 

Konstrukcja: bolt-on
Menzura: 25,5” = 648 mm
Korpus: olcha z komorą akustyczną
Gryf: klon
Podstrunnica: klon
Progi: 21 medium jumbo
Klucze: Vintage-Style Staggered
Mostek: Vintage-Style Synchronized Tremolo
Układ elektryczny: Fender Eric Johnson Single × 3, przełącznik 5-pozycyjny, VOLUME, TONE × 2
Wykończenie: Vintage White
Wynik testu
Wykonanie:
6
Brzmienie:
6
Jakość / Cena:
5.5
Wygoda:
5.5
Cena
10 229.00 zł
Artykuł pochodzi z
Nowe wydanie MagazynGitarzysta
Magazyn Gitarzysta
czerwiec 2018
Kup teraz