Wywiady
Zakk Wylde

Z żyjącą legendą sceny metalowej spotykamy się nie tylko w celu przeprowadzenia wywiadu, ale także zdobycia wyjątkowej lekcji gry na gitarze, która wzniesie Waszą technikę na zupełnie nowy poziom! Gitara w dłoń, kubek kawy, nastrójcie odbiorniki i do dzieła...

Nick Bowcott
2020-02-06

Minęło już 31 ekscytujących lat od czasu gdy 20-letni Zakk szturmem zdobył scenę rockową jako nowy wioślarz Ozzy’ego Osbourne’a w roku 1988. W tym okresie zapracował sobie na miano najciężej harującego gitarzysty, za sprawą setek koncertów i sesji nagraniowych. Najzupełniej zasłużenie zyskał popularność wśród słuchaczy i szacunek wśród najlepszych muzyków, stając się kandydatem na okładki magazynów wydawanych w najdalszych zakątkach świata – z czego rekordzistą jest amerykański Guitar World, który gościł go na pierwszej stronie jakieś 13 razy. Całkiem nieźle, prawda? W tym roku Zakk świętuje 20-lecie swojego ukochanego projektu Black Label Society, między innymi wydając „Sonic Brew 20th Anniversary Blend 5.99–5.19”.

Biorąc pod uwagę ilość publikacji jakie ukazały się na temat Wylde’a przez te wszystkie lata, jego historia jest dość dobrze znana każdemu gitarzyście. Mnóstwo jest także jego materiałów edukacyjnych. Spędziłem z Zakkiem trochę czasu podczas jego ostatniej trasy w Dallas, gdzie na imprezie charytatywnej „Ride for Dimebash” grał z jednym ze swoich popularnych projektów: Zakk Sabbath. Był to event na cześć jego przyjaciela Dimebaga Darella, którego Zakk nazywa „Saint Dime”, a także Vinniego Paula – obaj muzycy grali w słynnej Panterze.

Ale dość wstępów, oddajemy Ci głos Panie Wylde… „Czy przewidywałem, że BLS będzie nadal koncertować, nagrywać i odnosić sukcesy od czasu kiedy powołaliśmy ten zespół do życia w roku 1999?” Zakk zamyśla się, powtarzając moje pytanie. Na jego twarzy pojawia się uśmiech zwiastujący odpowiedź: „Oczywiście! Ten zespół powstał żeby nabić odpowiednio długi rachunek w barze, a potem bez przerwy pracować, by móc za to wszystko zapłacić. Taki był plan, od samego początku. Harujemy jak woły i jak na razie, idzie nam to naprawdę dobrze. Można nawet powiedzieć, że zaliczyliśmy ‘sukces’ w tym względzie.”

Wiele rzeczy się zmieniło podczas długiego okupowania przez Zakka „płytkiego i okrutnego okopu finansowego”, jak to Hunter S. Thompson zwykł określać szołbiznes. Najważniejsze dla każdego zespołu w tych czasach jest koncertowanie i sprzedawanie zespołowego „merczu”, bo – niestety – dochody ze sprzedaży płyt praktycznie zdechły. Na szczęście BLS jest ekstremalnie skuteczne w obu tych wymienionych dziedzinach.

Wydana w roku 1991 płyta „No More Tears” wcale się nie zestarzała, a jednak wiele się zmieniło w branży od jej czasu. Zakk kiwa głową przyznając mi rację: „Nigdy nie powstanie drugie Led Zeppelin IV, Back in Black czy Appetite For Destruction. Płyty są teraz jak telefony – szybko stają się przestarzałe i wychodzą z użytku. Czasy się zmieniają. Dzieciaków w szkole nie uczą już nawet porządnego pisma ręcznego. Kiedyś się zastanawiałem – ‘Jak ludzie się będą podpisywać?’ – a mój syn, Sabbath Page (najmłodsze dziecko Zakka, notabene świetne imię – przyp.red.) mówi mi: ‘Odciskiem palca, tato!’ I myślę, że tak właśnie będzie. Ludzie oduczą się pisania, bo cały wolny czas siedzą z twarzą w telefonie.”

Czy lawinowy spadek sprzedaży płyt ma jakikolwiek wpływ na Zakka zapał do pracy? Najmniejszego. „Nie sądzę, że jakikolwiek poważny muzyk wykonuje swoją pracę po to by wyrywać laski, zdobyć furę kasy i dom z dużym garażem. To nie z tego powodu uczysz się grać kawałki Led Zeppelin, Black Sabbath czy Mahavishnu Orchestra. Myślę, że tak naprawdę prawdziwy muzyk gra dla miłości i radości jaka z tego płynie. To właśnie nakręca mnie. Kropka. Jestem szczęściarzem i nie zamieniłbym swojego życia na nic innego.”

„Jedynym energetykiem powinna być twoja pasja. Nic więcej nie potrzeba.” – kontynuuje gitarzysta podnosząc głos jak kaznodzieja – „Znajdź to co kochasz i tańcz na tym tak długo aż wgnieciesz to w ziemię. To właśnie po to tu jesteśmy! Cokolwiek to jest, gra na gitarze, grzebanie w samochodach. A kiedy to odnajdziesz, dlaczego miałbyś chcieć robić cokolwiek innego? Nawet jeśli nie grałbym z Ozzym, albo gdyby nigdy nie powstała rodzina Black Label Society, nadal wszystko w moim życiu obracałoby się wokół muzyki. Miałbym sklep muzyczny, albo uczyłbym gry na gitarze, grał w zespole coverowym, czy chociażby dorabiał muzyką na weselach. Nie miałbym jakiejś żałosnej stałej pracy, do której chodziłbym codziennie nienawidząc tego co robię. Mam wielu przyjaciół, którzy nie idą w życiu na kompromis – być może nie grają w Madison Square Garden, ale przynajmniej robią to co kochają… i są szczęśliwi. Znam też ludzi, którzy robią stosy pieniędzy robiąc coś czego w gruncie rzeczy nie znoszą i są coraz bardziej żałośni.”

Wywiad z Zakkiem przeprowadzałem po raz pierwszy w roku 1989, to był materiał dla brytyjskiego czasopisma. Już wtedy poruszyliśmy wówczas kilka istotnych tematów, w tym to jak brutalnie przewartościował swoje podejście do grania w swych wczesnych latach. „Wpadłem po uszy w pułapkę pod tytułem: ‘Chcę prześcignąć wszystkich!’ Taki odlot ‘ego’. Starałem się opanować najtrudniejsze piosenki, najbardziej skomplikowane riffy, wszystkie skale i gitarowe sztuczki jakie były wówczas modne. Patrząc na to z perspektywy czasu, był to błąd. Wprawdzie zyskałem sprawność techniczną, ale kompletnie przegapiłem istnienie tak ważnych elementów jak frazowanie, wibrato, podciąganie. Jedyne co mnie interesowało to szybkość. To było żałosne!”

Co zainicjowało zmianę? Pewnego razu zespół Zyris, w którym grał Wylde, występował jako support grupy TT Quick. Dave DiPietro, gitarzysta solowy tej kapeli, zrobił na 17-letnim Zakku piorunujące wrażenie. „Jego solówki rozwaliły mnie na miazgę. Grał bluesowe rzeczy opierając się głównie na pentatonice, czyli robił coś co uważałem wówczas za niemodne, a brzmiało to wspaniale – jak Muzyka. Oczywiście miał też w zanadrzu szybkie diatoniczne frazy po trzy dźwięki na strunie, dokładnie takie jak moje, ale ja nie potrafiłem zrobić tego co on z pentatoniką. Nie tylko słyszałem wtedy Dave’a – ja go poczułem wręcz fizycznie – i to jest cecha każdego genialnego muzyka. Zdecydowanie otworzył moje oczy na cały ten inny świat poza egzotycznymi skalami oraz imponującymi technikami.”

„Pamiętam jak pokazał mi kiedyś tę zagrywkę w stylu Alvina Lee w ‘A’ – Zakk gra PRZYKŁAD 1„Jest naprawdę prosta, ale brzmi świetnie! W przeciwieństwie do kogoś, kto biega po skalach diatonicznych. Dave nauczył mnie jak zwolnić, jak ozdobić frazę wibratem, jak dobrze podciągać, a przede wszystkim jak grać zgodnie z kontekstem utworu.”

W lipcu 2004 robiłem dla magazynu Guitar World niezwykle popularną lekcję Wylde’a zatytułowaną ‘Guitar Boot Camp’, gdzie sformułował listę gitarowych przykazań, których powinni przestrzegać młodzi gitarzyści. Postanowiliśmy przypomnieć ją tutaj, dodając do niej co nieco i uaktualniając. Zaczynamy!

#1 DAJ Z SIEBIE WSZYSTKO

„Cokolwiek robisz, czy jest to zwykłe zmywanie naczyń, ścielenie łóżka, sport czy granie na gitarze – dawaj z siebie wszystko! Nie zostawiaj miejsca przypadkowi. Jak to mawiają starsi muzycy: ‘Na scenie graj jakby nie miało być jutra, bo to może być twój ostatni show.’ Szukaj też inspiracji wokół siebie. Za każdym razem kiedy słyszę jakiegoś dobrego gitarzystę, nadal myślę: ‘OK, mam robotę do wykonania… trzeba iść zagnieść ciasto na pączki!”

#2 UTRZYMUJ DYSCYPLINĘ

„Nawet w ‘alkoholowym’ okresie mojego życia, nadal czerpałem przyjemność z odnajdywania równowagi pomiędzy zaangażowaną dyscypliną Ala Di Meoli czy Johna McLaughlina, a kompletnym chaosem Keitha Richardsa czy Jimmy’ego Page’a. Nie ważne jak szalonym berserkerem byłem w czasach Animal House, kiedy zadzwonił gong, musiałem odpowiedzieć na jego wezwanie i wyjść na scenę. Dopiero pod sam koniec, kiedy koła już odpadały od podwozia, pomyślałem: ‘Człowieku, najwyższy czas chyba zakończyć tę imprezę!”

„Jeśli chcesz być tak dobry jak Dime czy Yngwie” – Zakk kontynuuje już znacznie poważniejszym głosem – „musisz zachować totalną dyscyplinę w niezmordowanych próbach poprawienia swojego warsztatu. Są tylko dwa wyjścia: celujesz w doskonałość, albo idziesz do domu. To gra o wszystko lub o nic – nie ma w niej pamiątkowych medali ‘za wzięcie udziału’.”

„Kiedy ćwiczę, lubię zaczynać od kilku chromatycznych wprawek, w których wykorzystuję wszystkie cztery palce i kostkuję wyłącznie naprzemiennie.” – Zakk gra nam PRZYKŁAD 2 oraz PRZYKŁAD 3 z niewiarygodną szybkością i precyzją.

„Najczęściej gram te ćwiczenia przez cały gryf, aż do ostatnich progów. W ten sposób rozgrzewam obie dłonie.” Słyszymy wznoszący się PRZYKŁAD 4, który jest wersją przykładu 2 na sterydach.

„Innym z moich ulubionych ćwiczeń jest bieg przez wszystkie 5 boksów pentatoniki, na całym gryfie i w kilku różnych tonacjach.”PRZYKŁAD 5 pokazuje wszystkie opalcowania pentatoniki A moll (A, C, D, E, G) – „Jak widzisz, każdy boks to tylko dwie nuty na każdej strunie. W ten sam sposób często opalcowuję zwykłe siedmiodźwiękowe skale".

"Tym razem zagramy sobie jednak skalę A eolską (A, B, C, D, E, F, G) w tradycyjnym układzie po 3 nuty na każdej strunie. Jest siedem takich boksów z różnymi opalcowaniami.” Patrz PRZYKŁAD 6. „Zdaję sobie sprawę, że te rzeczy mogą być nudne jak diabli, ale nie poddawaj się, a twój upór zostanie nagrodzony. Kiedy już naprawdę opanujesz te dwanaście boksów opalcowań, będziesz w stanie grać solówki w dowolnym miejscu na gryfie. Moim zdaniem to jest niezbędna podstawa, rodzaj fundamentu, niezbędny jeśli chcesz grać zabójcze sola.”

#3 ŁĄCZ KROPKI

Zakk wierzy mocno w ‘łączenie kropek na gryfie’, a to wymaga rzetelnej znajomości opalcowań zaprezentowanych przed chwilą. Przynajmniej na tyle dobrej, żeby móc łączyć ze sobą kolejne boksy bez zbędnego zastanawiania się gdzie leży kolejny. „Jest to niezwykle ważne, bo tylko w ten sposób otworzysz przed sobą cały gryf, by swobodnie się po nim poruszać. Nie tylko w górę i w dół, ale także wzdłuż.”

PRZYKŁAD 7 to fraza zagrana po pentatonice A moll, pokazująca ‘łączenie kropek’ w praktyce, wykorzystująca wyłącznie dwie najwyższe struny.

PRZYKŁAD 8 prezentuje podobny zabieg, ale tym razem w dół gryfu i regularnymi szesnastkami.

PRZYKŁAD 9 także pokazuje łączenie kolejnych boksów, lecz tym razem skali siedmiodźwiękowej A moll (eolskiej), ułożonej po 3 nuty na strunach 5-6 aż do ósmej pozycji na gryfie, a tam przechodzącej pionowo w górę aż do finału na tonice na XIV progu trzeciej struny. Zakk proponuje aby ćwiczyć granie takich patentów do swoich ulubionych kawałków: „Po pierwsze dzięki temu staną się ciekawsze, a po drugie nauczy cię to używania ich w prawdziwym muzycznym kontekście.”

#4 ZNAJDŹ SWOJĄ WŁASNĄ NISZĘ

„Kiedy załapałem się na swój pierwszy show z Ozzym, momentalnie pomyślałem: ‘Cholera, co mam zrobić, żeby odnaleźć swoje brzmienie? W jaki sposób mam się stać Zakkiem Wyldem?’” – mówi ze śmiechem – „Pierwszą rzeczą, którą zrobiłem była lista technik, których nie powinienem używać. Postanowiłem, że nie będą grał tappingiem ani używał Floyd-Rose’a, bo to jest działka Van Halena. Nie będę grał żadnych sweepów, bo w tym był dobry Yngwie. Nie będę wplatał do rocka elementów neoklasycznych, bo zrobił to już przede mną Randy Rhoads. Byłem już blondynem z jasnym Les Paulem i więcej skojarzeń z nim nie potrzebowałem. To dlatego właśnie namalowałem na swojej gitarze tarczę, co w szerszym planie nie było zbyt mądrym ruchem, bo uczyniło ze mnie łatwiejszy cel na scenie dla ludzi w nas rzucających.” (śmiech)

„Tak czy inaczej, kiedy już zrobiłem tę listę, spojrzałem na nią i pomyślałem: ‘Kuźwa, prawie nic dla mnie nie zostało!’ Jedyne co miałem do dyspozycji to te moje pentatoniki i skalę bluesową [patrz PRZYKŁAD 10] Musiałem więc ruszyć głową i wykombinować, co mogę namalować tymi kredkami, które mi pozostały.” Wkrótce potem zobaczyliśmy na scenach Ozzego i BLS rasowego wioślarza o wyglądzie wkurzonego wikinga, którego trademarkiem stały się wściekłe pentatoniczne frazy doprawione muskularnym wibrato.

Zakk udowodnił, że mniej znaczy więcej i w skale branży muzycznej wykuł sobie schody na sam szczyt, osiągając wkrótce status gitarowego herosa. Poniżej mamy kilka przykładów prostych skal, które w rękach Wylde’a stały się klejnotami gitarowego rzemiosła.

PRZYKŁAD 11 to bluesowa zagrywka w Em zagrana w XII pozycji, wymagająca sięgnięcia czwartym palcem do XVII progu.

PRZYKŁAD 12 pokazuje połączenie dwóch sąsiednich boksów pentatoniki, także wymagające szerszego rozstawienia palców – graficznie przedstawia to PRZYKŁAD 13.

Z kolei PRZYKŁAD 14 to dołożenie do pentatoniki kwinty zmniejszonej, co daje nam sześciostopniową skalę bluesową.

#5 ZACZYNAJ POWOLI I SPOKOJNIE

„Czy będzie to Gary Moore, Paul Gilbert, Michael Schenker czy Rusty Cooley, wszyscy ci wspaniali muzycy o doskonałej technice podkreślają wyraźnie: ‘zawsze zaczynaj powoli’. Dotyczy to również rozgrzewki, szczególnie jeśli twoje ręce są zimne.” „Moja rozgrzewka przed koncertem? Trochę kobiecych hormonów, pedicure, kilka przysiadów i jestem gotów do wyjścia. Nic się nie zmieniło od czasu kiedy zagrałem swój pierwszy koncert z Ozzym w angielskim więzieniu Wormwood Scrubs Prison w 1987 roku.”

#6 ZEGAR TO PODSTAWA

„Metronom to doskonały punkt odniesienia, ponieważ możesz obiektywnie sprawdzić, czy twoje bicepsy rosną. Nawet jeśli dokładasz do hantli te symboliczne 2 kg, to zawsze jest jakiś sukces. Prawie każdy poważny muzyk powie ci, że metronom jest niezbędny, bo w obiektywny sposób mierzy twoją szybkość i dokładność. Nawet jeśli grasz odrobinę szybciej niż wcześniej, ale robisz to czysto – dla mnie jest to już powód do świętowania.”

#7 POWTARZAJ I POWTARZAJ

„Powtórzenie to klucz do zdobycia umiejętności w każdej niemal dziedzinie. Nuda? Tak, to może być nudne, ale jeśli chcesz cokolwiek osiągnąć na tym instrumencie, musisz się z tym zmierzyć. Kiedy już zaczniesz dostrzegać postępy, jest to najfajniejsze uczucie na świecie.”

#8 ĆWICZ PRZY KAŻDEJ OKAZJI

„Bez żadnych wątpliwości, nawet jeśli masz dziś tylko 10 minut na gitarę, nadal będziesz o te 10 minut dalej niż wczoraj. Więc pakuj ile wlezie, tak często jak tylko możesz i rób to konsekwentnie.”

#9 PRÓBUJ NOWYCH RZECZY

„Jeśli rutyna cię znudzi i masz dość, spróbuj czegoś nowego, co pozwoli ci się wyrwać z rutyny. Każdy z nas ma z tyłu głowy rzeczy, których chciałby ‘kiedyś’ spróbować. To cenne, bo dzięki temu odświeżasz umysł, a jednocześnie poszerzasz swój słownik. Masz dodatkowe kolory kredek do malowania swoich muzycznych obrazków!”

#10 UCZYŃ Z TEGO MUZYKĘ

„Kiedy słuchasz gitarzystów takich jak Al Di Meola… tak, on używa skal. Wszyscy to wiemy, jak również to, że ma niesamowitą wiedzę na temat tego instrumentu. Niemniej kiedy gra, chodzi tam wyłącznie o emocje. Kiedy słuchasz solówki Davida Gilmoura w ‘Comfortably Numb’ wiesz, że to tylko pentatonika. Ale nie postrzegasz tego przez pryzmat skal tylko krzyczysz: ‘WOW!’ Brzmienie jest tam monumentalne. To samo dotyczy solówek Randy’ego w ‘Mr. Crowley’. Wiem, że to tylko pentatoniki i skala diatoniczna, ale chodzi o sposób w jaki to zagrał. Czuję to.”

„Według mnie dodawanie do fraz glissów, legata, podciągnięć, wibrata i nut przejściowych pomaga umuzykalnić całość. Dźwięk przejściowy może brzmieć źle kiedy się na nim zatrzymasz, ale wypada zabójczo kiedy przejdziesz przezeń w drodze do kolejnej nuty zgodnej z harmonią. Frank Marino to mistrz w tym temacie. Kiedykolwiek go słyszę, jest to bardzo inspirujące. To z pewnością jeden z moich ulubionych muzyków.”

PRZYKŁAD 15 jest dowodem Zakka na to, że efektywne wykorzystanie nut przejściowych może skutecznie ożywić frazę zagraną po skali molowej bluesowej.

#11 PODĄŻAJ ZA WIELKOŚCIĄ

„Zawsze otaczaj się muzyczną wielkością, którą kochasz, bo tylko ona zainspiruje cię i zabierze w nowe, nieznane miejsca. Tak właśnie trafiłem na ‘chicken picking’, czyli agresywne szarpanie strun palcami zamiast lub w połączeniu z kostką. Inspiracją w tym przypadku był Albert Lee, który mnie rozwalił na łopatki. Uwielbiam brzmienie gitary country. Ci muzycy mają zawsze świetną technikę, która nie przeszkadza im brzmieć bardzo muzykalnie. Dawno temu kupiłem kasetę VHS z nagraną szkółką Alberta, która poukładała mi odpowiednie klocki we właściwych miejscach. Używanie oprócz kostki palców do atakowania strun wiele ułatwia, szczególnie jeśli chodzi o arpeggia i przechodzenie pomiędzy strunami.”

PRZYKŁADY 16 i 17 to proste wprowadzenie do techniki ‘chicken picking’.

PRZYKŁAD 18 to ćwiczenie na omijanie strun, nazywane przez Zakka „popisem klauna”.

Z kolei PRZYKŁAD 19 jest zagrywką bluesową wykorzystującą zarówno przeskakiwanie pomiędzy strunami, jak i dwudźwięki.

#12 ZDOBĄDŹ RIFFOWY OLIMP

„Są różne sposoby na komponowanie, ale ja zawsze grawituję w kierunku riffów. Dzięki nim od razu wiem jaka to piosenka, nie muszę nawet słyszeć melodii czy słów. Na swoim Riffowym Olimpie umieściłbym trzy postaci: Lord Iommi, Papież Page i Czarodziej Blackmore. Człowieku, ‘Iron Man,’ ‘Smoke on the Water’ i ‘Whole Lotta Love’, Święta Trójca klasycznych rockowych riffów. Jeśli ciekawi cię jak jest skonstruowany samochód, tutaj właśnie masz przykład. Możesz to modyfikować do woli, ale tak właśnie wygląda podstawowa konstrukcja nośna tej muzyki.”

#13 GRAJ EFEKTYWNIE

„Kiedy miałem 15 lat i próbowałem uczyć się muzyki innych ludzi, robiłem to w najtrudniejszy z możliwych sposobów. To tak jakby starać się wspiąć na 100-piętrowy budynek po schodach, kiedy na dole czeka gotowa do użycia winda. Kluczem jest granie w sposób efektywny, ale ta mądrość przychodzi zwykle z czasem. Wszystko co robię, jest temu podporządkowane.”

Pomimo, że Zakk jest zagorzałym zwolennikiem kostkowania naprzemiennego, tam gdzie ma to sens chętnie wykorzystuje kostkowanie ekonomiczne, czyli takie gdzie dwie lub więcej kolejnych strun atakowane jest jednym uderzeniem kostki.

PRZYKŁAD 20 to typowa zagrywka w stylu Wylde’a, grana wyłącznie kostkowaniem naprzemiennym.

PRZYKŁAD 21 to ta sama fraza, ale tam gdzie jest to efektywne, pojawia się kostkowanie ekonomiczne. Porównaj oba przykłady, a wszystko stanie się jasne.

#14 TYLKO TWOJA DROGA SIĘ LICZY

„Porównaj sam sposób kostkowania trzech wielkich gitarzystów takich jak Eddie Van Halen, Steve Morse i Marty Friedman. Każdy z nich jest kompletnie inny. Cokolwiek działa dla ciebie – jest dobre. To twój styl i twoje ciało. Liczy się też to co chcesz usłyszeć. Nie ma właściwego i niewłaściwego sposobu grania na gitarze. Jest tylko TWÓJ sposób grania na niej. Jeśli czujesz się z czymś dobrze to jest to właściwy sposób grania dla CIEBIE.”

#15 DOCHOWAJ WIERNOŚCI SOBIE I SWOJEJ MUZYCE

„Nigdy nie podążaj za trendem tylko dlatego, że jest akurat popularny chyba, że faktycznie porusza w tobie czułą strunę. Kiedy dzieciak pyta mnie o radę, co powinien grać, pytam go ‘A co lubisz?’ Jeśli odpowie ‘Panterę i Slayera’ to od razu wiem pod jaki adres go skierować. Trzymaj się swojego własnego miecza i graj to co kochasz!”

Tekst: Nick Bowcott
Zdjęcia: Robert Wilk (koncert), Nick Bowcott