BOSS Katana-Air

Rodzaj sprzętu: Wzmacniacz

Pozostałe testy marki BOSS
Testy
Sławomir Sobczak
2018-09-17
BOSS - Katana-Air

Rozpoczęły się wakacje, więc miło byłoby zabrać ze sobą na wyjazd gitarę. Jeśli chodzi o akustyka, to wystarczy wrzucić go do pokrowca i gotowe. Gorzej, gdy wpadniemy na pomysł zabrania ze sobą gitary elektrycznej, która – jak sama nazwa wskazuje – potrzebuje prądu.

Przydałby się więc miniaturowy wzmacniacz, najlepiej z zasilaniem bateryjnym. Co zrobić w tej sytuacji?

Przede wszystkim można zaopatrzyć się w przenośny interfejs audio działający z tabletem lub smartfonem, na którym odpalimy apkę modelującą brzmienie. Rozwiązanie to ma jednak swoje ograniczenia, ponieważ potrzebujemy dodatkowych głośników, o ile nie zdecydujemy się na odsłuch przez słuchawki. Jeśli zależy nam na głośnikach, to warto rozejrzeć się za jakimś miniaturowym piecykiem z zasilaniem bateryjnym, który świetnie sprawdzi się w roli urządzenia do ćwiczeń lub gry w gronie znajomych. A co, jeśli dodatkowo oferowałby on możliwość użycia systemu bezprzewodowej komunikacji pomiędzy gitarą i wzmacniaczem? Okazuje się, że istnieje sprzęt, który spełnia wszystkie wspomniane wymagania.

BOSS Katana-Air, bo o nim mowa, jest reklamowany przez producenta jako wzmacniacz całkowicie bezprzewodowy. Rzeczywiście to prawda, ponieważ ten miniaturowy piecyk obejdzie się zarówno bez przewodu zasilającego, jak i kabla łączącego go z gitarą. Przyznam się, że jakiś czas temu marzyłem o podobnym wzmacniaczu, który byłby na tyle miniaturowy, abym mógł zabierać go w różne dziwne, nie zawsze przyjazne dla sprzętu miejsca, i na tyle sprytny, aby dało się go zasilać jedynie za pomocą zestawu akumulatorów. Moc nie miała znaczenia, ponieważ nie planowałem gry przed wielotysięczną publicznością. Skończyło się tak, że wziąłem sprawy (a raczej lutownicę) w swoje ręce i skonstruowałem niegrzeszący urodą – ale za to własny – wzmacniacz z dwoma głośnikami wymontowanymi ze starej wieży audio, który zamontowałem w futerale do gitary. Teraz nie musiałbym już tak kombinować, ponieważ oferta producentów sprzętu staje się w tym zakresie coraz lepsza.

BUDOWA

Katana-Air to niewielki wzmacniacz w lekkiej obudowie z czarnego plastiku o szerokości 350 mm i wadze 2,2 kg. Z przodu obudowy umieszczono dwa głośniki o średnicy 3” zabezpieczone arkuszem blachy perforowanej z logo producenta przytwierdzonym pośrodku panelu. Na ściance górnej znajduje się panel sterujący, w którym umieszczono następujące regulatory: AMP TYPE (do wyboru emulacji: ACOUSTIC, CLEAN, CRUNCH, LEAD i BROWN), GAIN, VOLUME, BASS, MIDDLE, TREBLE, BST/MOD, DELAY/FX, REVERB i MASTER. Gałki BST/MOD, DELAY/FX, REVERB tworzą sekcję efektów wraz z odpowiadającymi im przyciskami. Po każdym naciśnięciu danego przycisku zmienia się wybrany efekt, np. w sekcji BST będą to kolejno: Blues Drive, Overdrive i Distortion, a w MOD: Chorus, Flanger i Phaser. W ten sposób za pomocą trzech gałek i przełączników można szybko wybrać odpowiednie efekty. Urządzenie pozwala na jednoczesne użycie trzech z nich.

W przypadku gałek łączących dwie funkcjonalności, np. BST/MOD, pierwsza połowa skali odpowiada za głębokość przesteru (BST), a druga – za głębokość efektów modulacyjnych (MOD). Pod potencjometrem MASTER znajduje się przycisk TAP do nabicia tempa, przyciski CH A i CH B do zapisania ustawień potencjometrów w pamięci urządzenia, włącznik POWER, przycisk PANEL aktywujący aktualne ustawienia gałek, a także dwie kontrolki: BT (łączność Bluetooth) oraz GUITAR WIRELESS (komunikacja z nadajnikiem WL-T). Po prawej stronie mamy jeszcze gniazdo wejściowe oraz wyjście słuchawkowe.

Do zasilania wzmacniacza można użyć dołączonego do niego zasilacza sieciowego lub użyć ośmiu sztuk baterii AA. W przypadku zastosowania ogniw alkalicznych czas pracy na jednym zestawie wynosi ok. 7 godzin, natomiast użycie akumulatorów niklowo-metalowo-wodorkowych (Ni-MH) może wydłużyć ten czas do 10 godzin (w przypadku ogniw o pojemności 2500 mAh). W zestawie z urządzeniem otrzymujemy nadajnik BOSS WL-T pozwalający na bezprzewodowe korzystanie z piecyka. Transmiter posiada wbudowany akumulator, który można wygodnie naładować, umieszczając go w specjalnym gnieździe TRANSMITTER IN na panelu sterującym wzmacniacza. Dioda na obudowie nadajnika informuje o stanie naładowania: zielona (naładowany), pomarańczowa (bliski rozładowania) i czerwona (rozładowany). Rozmiary nadajnika wynoszą 87x36x22 mm (DxSxW), jego waga to 43 g, a czas pracy na jednym ładowaniu wynosi ok. 12 godzin.

WRAŻENIA I BRZMIENIE

Obsługa urządzenia jest wygodna i nie stwarza najmniejszych problemów. W pamięci piecyka można zapisać własne presety, natomiast za pomocą przycisku PANEL szybko wrócić do aktualnie ustawionych na panelu ustawień. Pod względem jakości pokładowych emulacji jest zaskakująco dobrze, szczególnie biorąc pod uwagę niewielkie wymiary urządzenia. Brzmienia czyste oraz delikatne przesterowania typu crunch są wysokiej jakości i potrafią oddać ducha konstrukcji lampowych. Z mocniejszymi przesterami jest już gorzej, choć nadal można ukręcić w pełni grywalny sound nadający się do ćwiczeń. Szeroki wybór efektów pozwala okrasić dźwięk pogłosem, delayem, dopalić sygnał czy wzbogacić go o efekty modulacyjne, a wszystko to za sprawą paru ruchów kilku gałek i niepozornych przycisków.

Pod względem poziomu głośności jest zaskakująco dobrze, tzn. całkiem głośno. Co prawda urządzeniu trudno byłoby rywalizować z perkusją na próbie, jednak podczas ćwiczeń w dużym pokoju lub gry w mniejszym gronie radzi sobie znakomicie. Możliwość transmitowania podkładu ze smartfona bezpośrednio na pokład BOSSa Katana-Air jest bardzo wygodna, ponieważ zwalnia nas z konieczności wgrywania do urządzenia odpowiednich plików. Sytuacja na małym (jak na razie) rynku wzmacniaczy biurkowych czy podróżnych z zasilaniem bateryjnym staje się coraz ciekawsza. W takich produktach, jak testowana Katana-Air czy Vox Adio Air GT, Blackstar FLY3, Fender Mini ’57 Twin-Amp bądź Yamaha THR10 drzemie duży potencjał. Produkt BOSSa wyraźnie podnosi tu poprzeczkę, ponieważ zwalnia nas z konieczności użycia kabla instrumentalnego. Już wyobrażam sobie sytuację, kiedy podczas ćwiczeń zaaferowany grą gitarzysta wychodzi np. do kuchni, nie odrywając rąk od gitary, bo i po co, skoro można kontynuować piłowanie techniki, nie będąc ograniczonym żadnym kablem...

PODSUMOWANIE

BOSS Katana-Air to bardzo pomysłowy wzmacniacz oferujący pełną niezależność od źródła zasilania i kabli. Duża wygoda użycia oraz spore możliwości brzmieniowe czynią z niego mobilny zestaw nagłośnieniowy. Dodatkowym atutem urządzenia jest obecność interfejsu Bluetooth, co sprawia, że sprawdzi się on też w roli przenośnego zestawu głośnikowego, który można wykorzystać do odtwarzania muzyki ze smartfona. Nic, tylko pakować ten wzmacniacz do plecaka i ruszać w drogę. Pomimo wszystkich zalet testowanego wzmacniacza trzeba niestety przyznać, że jego cena nie należy do najniższych. Zastosowanie systemu łączności bezprzewodowej z pewnością podniosło jego koszty, ale czy aż tak bardzo? Poza tym – powiedzmy sobie szczerze – nie jest to niezbędne wyposażenie piecyka, który najczęściej będzie stał na biurku. Osobiście wolałbym mieć możliwość dokupienia nadajnika osobno. Mimo to wzmacniacz ten jest bardzo ciekawą propozycją dla gitarzystów niepotrzebujących większych piecyków, którym wystarczy niewielkie urządzenie do ćwiczeń w domu lub podczas wyjazdów.

pl.rolandeasteurope.com

 

obudowa: plastikowa
moc: 30 W (2x 15W)
głośniki: 2x 3”
regulatory: AMP TYPE, GAIN, VOLUME, BASS, MIDDLE, TREBLE, BST/MOD, DELAY/FX, REVERB, MASTER
przyłącza: INPUT, PHONES/REC OUT, TRANSMITTER IN, DC IN, USB
zasilanie: 8x baterie AA lub zasilacz (w zestawie)
wymiary: 350 x 181 x 144 mm (SxWxG)
waga: 2,2 kg (bez baterii)
w zestawie: nadajnik WL-T, zasilacz sieciowy
kraj produkcji: Chiny
Wynik testu
Funkcjonalność:
6
Wykonanie:
5
Brzmienie:
5
Jakość / Cena:
5
Cena
1 800.00 zł
Dystrybutor
Artykuł pochodzi z
Nowe wydanie MagazynGitarzysta
Magazyn Gitarzysta
lipiec 2018
Kup teraz