FENDER JOHNNY MARR SIGNATURE SPECIAL JAGUAR
Rodzaj sprzętu: Gitara elektryczna
Minęło 13 lat od premiery pierwszego Johnny Marr Jaguar, a pod koniec 2025 roku Fender – bez większego medialnego zamieszania – pokazał jego drugą odsłonę. Na pierwszy rzut oka to wciąż ta sama idea: klasyczny Jaguar doprowadzony do formy, w której „to, co nie działało”, zostało naprawione. Różnica jest jednak fundamentalna – zamiast przetworników Bare Knuckle w stylu Jaguara dostajemy trzy single-coile typu lipstick, nawijane dla tej wersji przez Kenta Armstronga.
I nie, nie da się pomylić obu modeli. Chromowane, dzielone tuby lipsticków nadają gitarze niemal butikowy charakter – jakby ktoś skrzyżował klasycznego Fendera z estetyką Danelectro. Jasne, lśniące pokrywy korespondują z dolną płytką kontrolną, górną płytką „rhythm circuit” oraz dodatkową, chromowaną płytką po stronie wiolinowej, na której osadzono czteropozycyjny przełącznik wyboru przetworników.
Zmiany pod maską
Podobnie jak w pierwszej sygnaturze Marra, nie ma tu klasycznego rhythm circuit. Zamiast niego – przemyślany system przełączników. Na płytce po stronie basowej znajdziemy tzw. Universal Bright Switch oraz dodatkowy przełącznik „bright” działający wyłącznie dla pozycji mostek+gryf w szeregu. Nowością jest trzeci, najniżej umieszczony przełącznik – trójpozycyjny, dedykowany środkowemu przetwornikowi: wyłączony, włączony lub solo.
Korpus pozostaje olchowy, z lekko podkreślonymi konturami, wykończony w całości błyszczącą nitrocelulozą – tym razem wyłącznie w czerni. Gryf z klonu, przykręcany, bazuje na profilu Jaguara Marra z 1965 roku, z regulacją pręta napinającego od strony korpusu. Progi są wciąż „małe”, vintage’owe, ale podstrunnica z palisandru ma już nowocześniejszy promień 241 mm (9,5”), zamiast dawnego 7,25”. To zmiana, którą czuć od razu – łatwiej o bending, mniej walki z promieniem przy niższej akcji.

Mostek i tremolo – Jaguar bez frustracji
Offsety potrafią być kapryśne, zwłaszcza w temacie mostka i tremolo. Marr już w pierwszej wersji postanowił to uporządkować – tutaj idzie krok dalej. Mostek otrzymał siodełka w stylu Mustanga – trzy mosiężne baryłki o różnej średnicy, z centralnym rowkiem, które nie „pływają” jak klasyczne, gwintowane siodełka Jaguara. Rozstaw strun zmniejszono z 56,5 mm do 52,5 mm, przez co skrajne struny nie uciekają z krawędzi podstrunnicy.
Do tego dochodzą stalowe, powiększone śruby regulacji wysokości z nylonowymi blokadami oraz nylonowy kołnierz przy wciskanym ramieniu tremolo. Efekt? Ramię siedzi ciasno, reaguje na najlżejszy dotyk i nie opada samoczynnie. Stabilność stroju jest wzorowa – jak na gitarę z „pływającym” vibrato, naprawdę imponująca.
Wiele z tych rozwiązań powstało przy współpracy z nieżyjącym już Billem Puplettem – wieloletnim technikiem Marra – oraz Johnem Moore’em ze Staytrem.
W dłoniach
Offsetowy korpus oznacza swoje – 3,89 kg to nie piórko, choć instrument jest lżejszy niż testowany egzemplarz z 2012 roku. Na pasku balans jest centralny, gitara nie „ciągnie” ani w stronę główki, ani korpusu. Krótsza menzura 24” nie sprawia wrażenia zabawkowej – to pełnoprawny, solidny instrument.
Profil gryfu jest dość pełny, ale komfortowy. Przy pierwszym progu ma około 21 mm grubości, przy 12. – 25 mm. Konstrukcyjnie jest bardzo stabilny – nie ma tu mowy o uginaniu się szyjki pod naciskiem lewej ręki.

Logika przełączników – albo jej brak
Zanim wyjdziesz z nią na koncert, warto spędzić chwilę na zrozumieniu logiki przełączników. To nie jest gitara typu „włącz i graj”.
Czteropozycyjny przełącznik oferuje: mostek, mostek+gryf (równolegle), gryf oraz mostek+gryf w szeregu – jak w Telecasterze z modyfikacją 4-way. Ale wszystko zależy od pozycji przełącznika środkowego przetwornika.
– Gdy środkowy pickup jest wyłączony, działamy jak w klasycznej wersji JM – z dodatkowym trybem szeregowym.
– W pozycji środkowej (pickup aktywny, ale nie solo) dostajemy kombinacje mostek+środek, wszystkie trzy oraz gryf+środek.
– W pozycji „solo” środkowy przetwornik działa niezależnie od ustawienia czteropozycyjnego selektora.
Do tego dochodzą dwa przełączniki odcinające bas. Universal Bright działa globalnie, drugi tylko dla trybu szeregowego. Brzmi jak chaos? Trochę tak. Ale po kilku minutach wszystko zaczyna mieć sens.

Brzmienie – czystość, dzwon i… zaskoczenie
W porównaniu z Telecasterem z Custom Shopu testowy Special brzmi nieco bardziej „kulturalnie”. Lipsticki mają w sobie czystość i klarowność, sporo ataku, ale bez agresywnej góry. Mostek jest jasny, lecz gładki. Gryf – pełniejszy, bogatszy, wciąż z wyraźnym konturem.
Środkowy pickup okazuje się złotym środkiem – nic dziwnego, że Marr chciał go wyeksponować. W trybie szeregowym (mostek+gryf) gitara oferuje najpotężniejsze brzmienie, ale tylko przy wyłączonym środkowym przetworniku.
Po włączeniu środkowego w kombinacjach równoległych pojawia się lekki, „stratowy” sprężysty bounce. Wszystkie trzy przetworniki razem dają subtelniejsze, bardziej miękkie brzmienie. Wybór jest ogromny.
Jeśli szukasz artykulowanego cleanu z jangle’em i dzwonkiem – to dokładnie to. W połączeniu z modulacją robi się niemal filmowo. Ale co ciekawe, gitara świetnie znosi przestery – od lekko kaszlącego fuzz po cięższe, nasycone brzmienia. Wtedy przełączniki bas-cut naprawdę błyszczą, porządkując dół i pomagając przebić się w miksie.
Warto wspomnieć o potencjometrze Tone – działa inaczej niż standardowy, z niższą wartością kondensatora. Zakres jest bardzo użyteczny, a przy początkowym cofnięciu minimalnie redukuje głośność. Subtelny detal, ale kolejny element kształtowania barwy. Przy mocno skręconej barwie można uzyskać zaskakująco „jazzowe” ciepło, by po chwili wrócić do spaghetti westernowego twangu.
Dla kogo?
To bez wątpienia narzędzie Johnny’ego Marra – jasne, precyzyjne, pełne artykulacji. Ale nie jest to gitara ograniczona do jego stylistyki. W tej wersji jest w niej trochę więcej Strata, a środkowy przetwornik dodaje uniwersalności.
Najdroższy obecnie produkcyjny Jaguar USA – niemal dwukrotnie droższy od modelu Professional Classic – nie będzie wyborem masowym. Ponad 14 tysięcy złotych to poważna inwestycja.
Ale to również poważny instrument: perfekcyjnie wykonany, stabilny, z sensownymi – a nie marketingowymi – usprawnieniami. Nie „limitowany” w sensie brzmieniowym. Raczej limitowany dla tych, którzy są gotowi zapłacić za przemyślaną, zawodową jakość.
SPECYFIKACJA TECHNICZNA:
Kraj produkcji: USA
Typ: offset double-cutaway, solidbody
Korpus: olcha
Gryf: klon, profil custom (na bazie Jaguara ’65 Marra), bolt-on
Menzura: 610 mm (24”)
Siodełko: syntetyczna kość, 42,6 mm
Podstrunnica: palisander, promień 241 mm (9,5”), markery „ivory dot”
Progi: 22, vintage style
Mostek: Jaguar z siodełkami Mustang
Tremolo: klasyczne „floating” vintage style
Przetworniki: 3x Kent Armstrong Johnny Marr lipstick single-coil
Elektronika: 4-pozycyjny przełącznik, 3x slide switch (Universal Bright, Bright dla pozycji 4, middle off/on/solo), Master Volume, Master Tone
Waga: 3,89 kg
Wykończenie: czarny, błyszcząca nitroceluloza
Wersja leworęczna: brak
Plusy:
• Bardzo staranne wykonanie
• Szeroka paleta brzmień dzięki trzem lipstickom i rozbudowanemu przełączaniu
• Świetnie dopracowany mostek i vibrato
• Wysoka stabilność stroju
Minusy:
• Niejasne, co oznacza „Limited”
• Wymaga nauki przełączników
• Wysoka cena
Podsumowanie:
Poważny wydatek, ale też poważne narzędzie. Jeden z najbardziej dopracowanych współczesnych Jaguarów – z charakterem, historią i brzmieniem, które wykracza daleko poza nazwisko na główce.