Mogwai

Rave Tapes

Gatunek: Rock i punk

Pozostałe recenzje wykonawcy Mogwai
Mogwai - Rave Tapes Mogwai - Rave Tapes
Nasza ocena:
8 /10

Największą zaletą nowej płyty Mogwai pt. "Rave Tapes" jest jej spora przewidywalność.

Nie raz już na tych stronach razem z innymi kolegami recenzentami łamaliśmy sobie języki, by wyrazić pogardę dla artystów, którzy non stop się powtarzają. Wydaje mi się, że przyczyną owego (słusznego) hejtu nie jest samo w sobie odtwarzanie zgranych patentów. Chodzi raczej o zupełny brak emocji z nim związany. U Mogwai działa to zupełnie inaczej.

Choć niesprawiedliwym byłoby stwierdzenie, że Szkoci zatrzymali się w rozwoju jakieś dziesięć lat temu, to jednak nie da się zaprzeczyć, że na rewelacyjnym krążku "Happy Songs For Happy People" osiągnęli pułap, którego pewnie nigdy nie przeskoczą. A także użyli wszystkich możliwych technik i aranżacji, jakich w obrębie post-rocka użyć można. Mimo to ich muzyka ciągle może poruszać.

Dlaczego? Płyty takie jak "Rave Tapes" należą dziś do rzadkości. Są naładowane emocjami, a przy tym cudnie łączą muzykę gitarową i elektroniczną - ze świecą szukać takich albumów w pierwszym czy drugim medialnym obiegu. A Mogwai ciągle to ma: odpalam porywającego snuja "Heard About You Last Night" i jestem porażony delikatnością tej piosenki. Z jednej strony w jakiś niewysłowiony sposób mnie wzrusza, z drugiej głaszcze po głowie i pozwala spokojnie zasnąć. Ten numer z miejsca wchodzi do mojego osobistego topu piosenek szkockiej załogi!


Dalszy ciąg ósmego albumu formacji także nie zawodzi. Wciąga nerwowym pulsem mocno zelektronizowanego "Remurdered", dzięki leniwemu "Deesh" idealnie wpisuje się w szarówkę, która atakuje nas zza okna, melancholijnym "Blues Hour" (troszeczkę przypominającym legendarną już "Cody") zachęca do wspomnień, wreszcie za sprawą "The Lord Is Out Of Control" pozwala nam odetchnąć od codzienności.

I niby wszystko to znamy, niby przeżywaliśmy już każdy z opisanych stanów przy zbliżonych kompozycyjnie dźwiękach, ale nie zmienia to faktu, że Mogwai ciągle umie grać na emocjach słuchacza. Dla tych emocji po "Rave Tapes" sięgnąć wręcz trzeba.

Jurek Gibadło

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj Magazyn Gitarzysta do ulubionych źródeł