Samael - 28.11.2015 - Warszawa

Relacje
Samael - 28.11.2015 - Warszawa

Samael odgrywający w całości na żywo kultowy "Ceremony of Opposites" - takiej okazji nie zamierzałem przegapić, bo każdy pretekst jest dobry, by odbyć sentymentalną podróż w przeszłość.

 

Tym bardziej, że płytę tę w całości miałem okazję wysłuchać w wersji live podczas tegorocznej edycji Hellfest. Samael zaprezentował się wówczas bardzo dobrze, pewnie, swobodnie i mocno odgrywając swój pomnikowy materiał. Zastanawiałem się, jak Szwajcarzy wypadną w warunkach klubowych i co, poza daniem głównym, znajdzie się w secie - rozszerzonym, bo tym razem nie skrojonym pod ograniczenia czasowe festiwalu.

Zanim jednak na scenie pojawiła się gwiazda wieczoru, wystąpiły polskie supoorty. O ile Bloodthirst swym mocno sztampowym thrashowym setem niczym szczególnym w pamięci się nie zapisał, tak gorąco przyjęta przez publiczność Furia udowodniła, że nie na wyrost uważana jest za jeden z najciekawszych zespołów polskiego black metalu. O ile po dokonania studyjne Furii sięgam bardzo rzadko, tak urozmaicony, klimatyczny set rozciągający się od transu do pierwotnej surowości gatunku robił duże wrażenie. Nie ulega wątpliwości, że zespół ten ma wszelkie predyspozycje, by zawojować festiwalowe sceny Europy, co roku okupowane przez nieskończone zastępy nie tylko blackowego chłamu. Może kiedyś tak się stanie, tego chłopakom życzę.

Setlista Furia:
Intro
1
2nd Order
Ohydny jestem
Opętaniec
Są to koła
5
Ogromna noc
2

Kiedy na scenie Progresji pokazali się Szwajcarzy, wyglądający praktycznie dokładnie tak samo jak na Hellfeście (gitarzysta Makro ponownie popisał się oryginalnym corpsepaintingiem, ale dopiero teraz zauważyłem, że w początkowej części setu grał w czarnych gumowych rękawiczkach!) i zgodnie z oczekiwaniami rozpoczęli od "Black Trip", nieuniknione uczucie deja vu stępione zostało przez wyraźnie gorsze niż we Francji nagłośnienie koncertu. O ile tam całość brzmiała jak żyleta i była idealnie zbalansowana, tak tym razem sound okazał się dziwnie przytłumiony, ze schowanymi gitarami i niemal niesłyszalnymi klawiszami; ich partie momentami musiałem sobie dopowiadać z pamięci. Wysunięta do przodu maszyna perkusyjna nie pierwszy raz stanowiła dominujący element brzmienia formacji - w przeszłości bywało to jeszcze bardziej uciążliwe - ale szkoda, że za każdym razem odbywa się to kosztem gitar. Tym bardziej, że - co tu dużo mówić - perkusyjny, elektroniczny podkład pod materiał z "Ceremony of Opposites", pierwotnie nagrywany z żywymi bębnami, nie jest mistrzostwem świata i im bardziej dominuje, tym bardziej słychać jego kanciastość. Z drugiej strony, nie potrafię zrozumieć narzekań, które do mnie dotarły, na sam fakt wykorzystywania przez Szwajcarów automatu perkusyjnego. Halo, przecież w ten sposób Samael gra już od 20 lat!

Tego wieczoru, prócz 10-utworowego setu z wydanego w 1994 roku "Ceremony of Opposites" (śpiewajcie ze mną - zachęcał Vorph podczas najbardziej bluźnierczego fragmentu płyty w "To Our Martyrs"), usłyszeliśmy 9 dodatkowych kawałków, choć muzycy zeszli ze sceny już po jedenastym "Antigod". Wrócili jednak na wyjątkowo długi, 8 utworowy bis, oparty na materiale z "Passage" i późniejszych hitach w rodzaju "Reign of Light", "Slavocracy" czy "Luxferre" z ostatniego albumu "Lux Mundi". Zagrane z niego "Of War", "Antigod" i "The Truth Is Marching On" nie dorównują starszym dokonaniom i nie dało się nie zauważyć, że podczas ich prezentacji atmosfera wśród publiczności nieco siadała.

Generalnie jednak zespół został przyjęty bardzo dobrze, a nie jest przecież tajemnicą, że Samael czuje się w Polsce jak u siebie, o czym świadczyć mogą choćby całe frazy wypowiadane przez Vorpha po polsku z całkiem niezłym akcentem. Choć nie był to na pewno koncert bez wad, wieczór zdecydowanie zaliczam do udanych. Siła sentymentów rośnie z wiekiem...

Setlista Samael:
Black Trip
Celebration of the Fourth
Son of Earth
Till We Meet Again
Mask of the Red Death
Baphomet's Throne
Flagellation
Crown
To Our Martyrs
Ceremony of Opposites
Antigod
Jupiterian Vibe
Rain
Of War
Luxferre
Slavocracy
Reign of Light
The Truth Is Marching On
My Saviour

Tekst i zdjęcia: Szymon Kubicki