KNŻ i Kabanos - 31.01.2014 - Kraków

Relacje
KNŻ i Kabanos - 31.01.2014 - Kraków

W ostatni dzień stycznia br. do klubu Kwadrat w Krakowie zawitał KNŻ, czyli Kazik Staszewski z kolegami.

Ale przedstawicieli płci brzydszej było na scenie tego wieczoru zdecydowanie więcej. Atmosfera też była - delikatnie rzecz ujmując - samcza. Publiczność rozgrzała grupa Kabanos pod przewodnictwem Zenona Kupatasy. To zespół, któremu nie brak poczucia humoru, ale też doświadczenia. Charakterystyczny styl grupy i żywiołowe koncerty przysporzyły im wielu fanów, których obecność nietrudno było zauważyć w Kwadracie. Chłopy dały czadu, nawet wyszli jeszcze na bis - może niektórym trudno w to uwierzyć, ale chude kiełbasy stają się powoli gwiazdami.

Postać Kazika jest fenomenem w polskiej kulturze. Jego kontrowersyjne opinie, jasno określone poglądy na wiele tematów i całokształt medialnej twórczości nierzadko przysparzały mu krytyki ze strony różnych środowisk. Jednak to, co było i jest zawsze ponad podziałami - to jego muzyka i wyjątkowe teksty. Ostatnia płyta Kultu - "Prosto" oraz album KNŻ - "Bar La Curva/ Plamy na słońcu" z 2011 r. są potwierdzeniem wciąż dobrej formy tego muzyka. A jak wyglądają koncerty?

To kolejny paradoks, lata lecą, a Pan Kazimierz się nie oszczędza - gra długie, wyczerpujące sety i nie zamierza przestać. W Kwadracie krakowska publiczność usłyszała, jeśli się nie mylę 30 utworów, to naprawdę dużo, jak na ciężkie granie. Nie zabrakło świetnych klasyków, jak "Legenda ludowa" (zagrana od razu na wejście), "Spalaj się", "Świadomość", "Tata dilera" czy "Artyści". Wybrzmiało również sporo utworów z ostatniej płyty KNŻ (miałem szczęście, bo akurat moich ulubionych), takich jak "Mój synku", "Czemu, ah czemu?", "Polska jest ważna" czy "Plamy na słońcu".

Wokalista, który na koncercie dał się również poznać, jako fan amerykańskiego serialu "Breaking Bad" (wystąpił w żółtej koszulce z logo nawiązującym do filmowej produkcji) zadbał też o kilka dobrych coverów, m.in. Dead Kennedys - "California Über Alles", Basement 5 - "Last White Christmas" czy Kurta Weilla - "Ballada o kobiecie żołnierza". Zaskoczeniem był cover utworu “You Think I Ain't Worth a Dollar, but I Feel Like a Millionaire" z repertuaru Queens of the Stone Age, w ostrym numerze z pędzącą gitarą, Kazika zastąpił kolega z zespołu, brzmiało świetnie.

Był też Gość specjalny i to nie byle kto, bo Dr Yry (bez którego jak wiadomo nie ma satyry). Półnagi z butelką whiskey w ręce wykonał utwór "220 Volt" El Dupy, Kazik w tym utworze zabrał się za bas - zagrał wirtuozerskie solo na owym instrumencie, w pewnym momencie do jego gry chciał dołączyć również Dr Yry, prawdopodobnie próbując grać na basie slidem za pomocą butelki Jacka Danielsa. Tak.. Ale pamiętajcie to nie moja są słowa - to tylko "legenda ludowa".

Jakub Kosek