Akompaniujemy Techniką Palcową

Robert Lewandowski
Akompaniujemy Techniką Palcową

Gitarzyści elektryczni na ogół używają kostki zarówno do gry solowej, jak i do akompaniamentu. Jednak w wielu sytuacjach znacznie lepiej jest grać akordy palcami prawej ręki.


Zanim przyjrzymy się technice palcowej prawej ręki stosowanej w jazzie i gatunkach pokrewnych, warto przypomnieć w zarysie technikę stosowaną przez gitarzystów klasycznych. Technika ta, nazywana techniką klasyczną, zakłada operowanie czterema palcami prawej ręki - kciuk obsługuje struny basowe - E6, A5 i D4, a palce: wskazujący, środkowy i serdeczny - struny wiolinowe, najczęściej odpowiednio G3, H2 i E1, choć zdarza się, że palce te schodzą jedną strunę niżej i wtedy grają one odpowiednio struny D4, G3 i H2 (palec mały nie jest używany). Gitarzyści klasyczni grają na gitarach klasycznych mających od bardzo dawna zoptymalizowany kształt i wymiary, co ma na celu uzyskanie najlepszego brzmienia. Wyposażone są one w struny nylonowe; struny te mają m.in. tę właściwość, że przy uderzeniu nieznacznie obracają się wokół własnej osi, co ułatwia zsunięcie się palca ze struny. Przy grze akordowej najczęściej stosuje się tu technikę arpeggio, czyli rozkładanie akordów, których dźwięki po uderzeniu swobodnie wybrzmiewają. Arpeggio stosuje się bardzo powszechnie w muzyce rozrywkowej i rockowej; stosowane jest ono też - choć rzadziej - w jazzie. Techniką natomiast prawie niestosowaną (poza klasyką) jest gra tremolo polegająca na powtarzaniu jednego dźwięku palcami: serdecznym, środkowym i wskazującym, podczas gdy kciuk wykonuje najczęściej linię melodyczną na niższych strunach. Klasycy na ogół stosują technikę paznokciową - struna jest uderzana końcem opuszki, a następnie zahacza o nią paznokieć, co powoduje jaśniejsze brzmienie dźwięku. Przy grze akordowej palce prawej ręki operują w podany powyżej sposób, natomiast przy graniu melodii gra się na ogół na przemian palcami: wskazującym i środkowym. Większość gitarzystów ze świata jazzu i jazz-rocka, np. Larry Coryell i Pat Metheny, ma opanowaną technikę klasyczną, co umożliwia im swobodne posługiwanie się palcami prawej ręki również podczas gry na strunach metalowych (które są znacznie trudniejsze do gry palcowej i powodują m.in. częste złamania paznokci) oraz modyfikacje tej techniki i wprowadzanie do niej nowych elementów (np. tappingu czy flażoletów harfowych).

W tym miesiącu ograniczę się do kilku przykładów, w których podstawowe znaczenie ma linia basowa. Podany w nich sposób gry może okazać się bardzo przydatny zwłaszcza przy pracy w małych składach, np. duetach gitarowych lub przy akompaniowaniu wokaliście, lub innemu soliście. Jeden z najwybitniejszych polskich gitarzystów jazzowych, nieodżałowanej pamięci Marek Bliziński, nagrał w duecie z Ewą Bem płytę "Dla Ciebie jestem sobą", na której często stosował akompaniament oparty na podanych poniżej zasadach (m.in. w znakomitym wykonaniu utworu "Bo we mnie jest sex"). Zakładają one równoczesne prowadzenie linii basowej i granie akordów; w rezultacie powstaje partia gitarowa z wyraźnie zarysowaną rytmiką, co bardzo ułatwia wzajemne zgranie akompaniatora i solisty.

 

 

W przykładzie 1 pokazuję elementarny akompaniament na stojącym akordzie Cmaj7. Kciuk gra tu na przemian prymę i kwintę akordu w basie, a pozostałe palce wyższe dźwięki akordu. Na 2i oraz 4i powtarzamy dźwięk basowy; inną opcją jest zagranie tłumionego dźwięku na strunie D4 (takt 3 i 4), który gramy palcem wskazującym. Akompaniament wykonujemy w sposób swingowy, a więc wszystkie dźwięki na "i" są wykonywane później, niż wynikałoby to z zapisu - gramy je tak jak ostatnią nutę w podziale triolowym, przedłużając dźwięk poprzedni.

 

Przykład 2 to z kolei kilka prościutkich wariantów akompaniamentu w stylu bossa nova. W warstwie rytmicznej występują tu analogie do poprzedniego przykładu, ale w przeciwieństwie do swingu nie ma tu triolowych przesunięć dźwięków na "i", a wszystko jest wykonywane dokładnie tak jak w zapisie.

 

W przykładzie 3 prezentuję progresję harmoniczną I-VI-II-V w tonacji C dur powtarzaną w cyklu dwutaktowym. Basy gram tu ćwierćnutami, co nawiązuje do walkingów granych na basie (ten sposób gry basów i akordów na gitarze nazywa się niekiedy string basem). W pierwszych dwóch taktach basy poruszają się wyłącznie po prymach i kwintach, a w powtórce stosuję wypełnianie całych tonów w głosie basowym dźwiękami przejściowymi (w przyjętym schemacie harmonicznym tak się składa, że kwinta każdego akordu jest odległa o cały ton od prymy akordu następnego). Przykład ten i wszystkie następne należy wykonywać swingowo.

 

Przykład 4 to dość typowe dla jazzu progresje, w których zastosowałem walking basowy w nieco bardziej swobodnej formie. Pierwsza to ponownie progresja I-VI-II-V w tonacji C, a dwie następne to zmodyfikowane II-V w tonacjach D i C. Budowanie linii basowej zależy od naszej inwencji - ważne jest, aby na mocne części taktu (na 1 i na 3) występowały prymy akordu lub inne istotne jego składniki.

 

W przykładzie 5 zapisałem linię basu z utworu Benny Golsona "Killer Joe" nieco zmodyfikowaną przy powtórzeniu. Proponuję spróbować grać w duecie, gdzie jedna gitara gra ten akompaniament, a druga improwizuje - bez zastosowania sekcji rytmicznej (bas i bębny). Jedną z ogromnych zalet tego typu akompaniamentu jest to, że dwie gitary są w stanie stworzyć interesujące brzmienie, dla którego zbędne są dodatkowe instrumenty. Powodzenia!

(Robert Lewandowski)