DOD BADDER MONKEY

Rodzaj sprzętu: Efekty

Pozostałe testy marki DOD
Testy
2026-05-13
DOD - BADDER MONKEY

Historia efektów gitarowych zna wiele przypadków sprzętu, który po latach urasta do rangi kultowego trochę wbrew własnej naturze. Nie dlatego, że w dniu premiery kosztował fortunę, miał złote gałki i błogosławieństwo butikowych kolekcjonerów, ale dlatego, że po prostu działał. DigiTech Bad Monkey należał właśnie do tej kategorii: niedrogi, praktyczny overdrive, który przez lata był raczej rozsądnym wyborem niż obiektem nabożnego kultu.

Potem, jak to często bywa w świecie gitarowym, internet zrobił swoje. Po tym jak Josh Scott z JHS Pedals przypomniał w 2023 roku, że stary Bad Monkey potrafi wejść na terytorium kojarzone zarówno z Tube Screamerem, jak i Klonem Centaurem, zainteresowanie używanymi egzemplarzami gwałtownie wzrosło. Rynek wtórny dostał paliwa, którego nikt rozsądny nie powinien dolewać do prostego, zielonego overdrive’u. DOD mógł więc zrobić rzecz najłatwiejszą: wznowić oryginał, przykleić nazwę do pudełka i spokojnie liczyć zamówienia. Badder Monkey jest jednak czymś ambitniejszym. To nie reedycja, tylko rozwinięcie pomysłu.

Sercem efektu pozostaje układ inspirowany oryginalnym Bad Monkey – z tym samym zakresem gainu i charakterem korekcji – ale nowa wersja dokłada do tego dwie dodatkowe ścieżki przesterowania. Pierwsza, Behaved, jest łagodniejsza i bardziej zdyscyplinowana. Druga, Badder, idzie w stronę mocniejszego, bardziej wyrazistego drive’u. Pomiędzy nimi znajduje się klasyczny Bad, czyli punkt odniesienia do pierwowzoru. Najważniejsze jest jednak to, że te tryby nie działają wyłącznie jako trzy osobne presety. Można je ze sobą mieszać.

Za ten element odpowiada centralna gałka Barrel, która ma trzy wyczuwalne punkty odpowiadające trzem głównym charakterom brzmienia. Ustawienia pomiędzy nimi pozwalają blendować sąsiednie obwody, więc pedał nie zachowuje się jak zwykły overdrive z przełącznikiem „więcej/mniej”. Bardziej przypomina małe laboratorium drive’u, w którym można przesuwać środek ciężkości między subtelniejszym dopaleniem, klasycznym overdrive’em i mocniejszym, bardziej agresywnym nasyceniem.


Do tego dochodzi trójpozycyjny przełącznik Blend Mode. Pozwala on mieszać obwód Bad z pozostałymi w fazie lub poza fazą, a trzeci tryb – Troop – uruchamia wszystkie trzy ścieżki równolegle, z równym udziałem każdej z nich. Brzmi to jak rozwiązanie wymyślone przez kogoś, kto zamiast po prostu sklonować dawny układ, postanowił potraktować go jako punkt wyjścia. W efekcie Badder Monkey nie jest efektem, który ma jedną dobrą pozycję i kilka ozdobników. To konstrukcja, w której naprawdę trzeba chwilę posiedzieć, bo liczba sensownych wariantów jest większa, niż sugerowałby rozmiar obudowy.

Kontrola brzmienia również wykracza poza minimum. Oprócz gałek Bananas odpowiadającej za gain i Curiosity od poziomu wyjściowego dostajemy dwupasmową korekcję: Grunt reguluje dół, a Screech pasmo średnio-wysokie. To bardzo istotne, bo przy overdrive’ach tego typu korekcja często decyduje, czy pedał będzie jedynie „jeszcze jednym zielonym dopalaczem”, czy realnym narzędziem do pracy z różnymi wzmacniaczami i gitarami. Możliwość osobnego ustawienia dołu i góry sprawia, że Badder Monkey można dopasować zarówno do jaśniejszego single-coilowego instrumentu, jak i do ciemniejszej gitary z humbuckerami.

Oczywiście ta elastyczność ma swoją cenę – nie finansową, tylko użytkową. To nie jest efekt, w którym ustawiamy gain na godzinę pierwszą, volume trochę powyżej unity i gramy resztę życia. Da się go używać prosto, ale jego sens ujawnia się dopiero wtedy, gdy zaczniemy sprawdzać interakcje między trybami, blendem i korekcją. W praktyce oznacza to krótką krzywą nauki. Trzeba zrozumieć, co robi Barrel, co daje przełącznik Blend Mode i w których ustawieniach efekt zachowuje się jak klasyczny overdrive, a w których wychodzi poza tę rolę.

Sama obudowa jest kompaktowa, a DOD dorzuca kilka praktycznych rozwiązań. Efekt ma true bypass, standardowe wejście i wyjście, może pracować na baterii 9 V albo z zasilaczem 9 V DC, którego nie ma w zestawie. Ciekawym dodatkiem jest odwracalna płytka StagePlate, pozwalająca korzystać z fabrycznie zamontowanego rzepu, co ułatwia montaż na pedalboardzie. To drobiazg, ale w codziennym użyciu miły: mniej kombinowania, mniej taśmy, mniej rytuałów z nożykiem do tapet.


Nie wszystko jest idealne. Centralne kontrolery są ustawione dość blisko siebie, więc przy szybkiej korekcie na ciemnej scenie łatwo zahaczyć nie tę gałkę, którą chcieliśmy. To kompromis wynikający z rozmiaru obudowy i liczby funkcji. Badder Monkey chce być mały, ale równocześnie chce mieć więcej opcji niż przeciętny overdrive. W tej kategorii cudów nie ma – coś trzeba upakować ciaśniej.

Najważniejsze pozostaje jednak brzmienie i tu DOD zrobił rzecz rozsądną. Nie próbował sprzedać legendy w stanie nienaruszonym, tylko wykorzystał moment popularności starego Bad Monkey, żeby zaproponować efekt wyraźnie bardziej wszechstronny. Można ustawić go jako klasyczny dopalacz, można wykorzystać do lekkiego podbicia wzmacniacza, można wejść w bardziej nasycony drive, a dzięki blendowaniu znaleźć barwy mniej oczywiste niż w typowych konstrukcjach tego typu. Przy odpowiednim ustawieniu korekcji da się też podejść w rejony kojarzone z klonowatym, zwartym, selektywnym drive’em, ale nie to jest tu najciekawsze. Badder Monkey nie musi udawać jednego konkretnego kultowego pudełka. Jest ciekawszy jako narzędzie o kilku twarzach.

To efekt dla gitarzystów, którzy lubią mieć kontrolę. Dla tych, którzy nie boją się poświęcić kilkunastu minut na ustawianie, zamiast oczekiwać jednego magicznego punktu. Na prostym pedalboardzie może pełnić funkcję głównego overdrive’u, w większym zestawie – elastycznego dopalacza, który łatwo dopasować do reszty toru. I choć nazwa sugeruje żart, sam efekt jest zaskakująco poważną propozycją.

SPECYFIKACJA TECHNICZNA:

Typ: efekt overdrive
Funkcje: true bypass, odwracalna płytka StagePlate
Kontrolery: Bananas / gain, Curiosity / poziom wyjściowy, Barrel / blend, Grunt / korekcja dołu, Screech / korekcja pasma średnio-wysokiego, przełącznik Blend Mode, przełącznik nożny bypass
Złącza: standardowe wejście, standardowe wyjście
Zasilanie: bateria 9 V lub zasilacz 9 V DC, brak w zestawie, pobór prądu 25 mA
Wymiary: 70 x 118 x 55 mm




Wynik testu
Cena
622.00 zł