Trivium
jak przyjechaliśmy do Wielkiej Brytanii, byliśmy w zasadzie nikim i graliśmy małe koncerty. Teraz mamy już na koncie jakieś 580 występów, Trivium gra z Machine Head, zapełnia stadiony i gra na sprzęcie, na jakim zawsze chciał grać. Jeśli o mnie chodzi, to jest coraz lepiej.
przyjemność. Nasze koncerty to teraz wielkie widowiska.
technik gry. Najważniejsze jest skomponowanie dobrego utworu, który trafi do ludzi, a cała reszta to tylko oprawa.
przepadam za tymi grami. Nie interesuje mnie życie barowe - nie mogę pić ze względu na głos. Wiem, że Czytelnicy pewnie chętnie by posłuchali opowieści o seksie, narkotykach i rock and rollu (śmiech). Wiele z tego można włożyć między bajki, a kolesie, którzy tylko się bawią, są zazwyczaj do niczego na scenie. Przecież głównym zadaniem zespołu jest wypaść dobrze na koncercie. My traktujemy swoją pracę poważnie i dzięki temu mamy dobrą reputację.
Rozmawiamy z technicznym grupy Trivium, Kenem Andrewsem...
Gitarzysta musi mieć zapasową gitarę, na wypadek gdyby pękła mu struna. Trzeba pamiętać o wielu drobiazgach, od których na koncercie zależy bardzo
dużo. A jakie jest moje zadanie po koncercie? Gdy zespół skończy grać, wówczas czyszczę gitary, pakuję wszystko i przygotowuję się do kolejnego dnia. I tak w kółko...
katastrof.