Mikey Demus (Skindread) - Guitar Rig
Wywiady
Mikey Demus (Skindread) - Guitar Rig

Wraz z markami takimi jak Manson, Orange, Faith, Heistercamp, Rotosound i Tate, Mikey Demus dumnie powiewa brytyjską flagą, miksując oldschoolowe podejście z czymś nieco bardziej nowoczesnym…

2018-10-23

Niektóre kapele zyskują reputację przechodząc jeden, ponadczasowy test: czy potrafią poruszyć tłumem w ciągu kilku sekund? W tej sztuce Skindred wytycza standardy dla innych kapel i jeśli chodzi o sceniczną energię, można by ich porównać do koktajlu Mołotowa stworzonego z metalu, reggae, alt-rocka i punka. Po dwudziestu latach kariery zespół nie spoczywa na laurach, promując na świecie swój najnowszy album: „Big Tings”. Jest to też aktywny czas dla Mikeya Demusa, który właśnie złożył nowy rig, w którym nowa sygnatura Mansona krzyżuje szpady z Kemperami…

MANSON MIKEY DEMUS SIGNATURE MD-1

To jest to, co Manson nazywa „kształtem MA” – gram na tym w stroju Drop C. Firma włożyła sporo technologii w nowe gitary dla niektórych ludzi, ale mnie to kompletnie nie interesowało. Chciałem mieć coś bardziej tradycyjnego, w stylu Telecastera Keitha Richardsa z 1972. Spory pickguard, humbucker pod gryfem, singiel Tele pod mostkiem, przełącznik i cztery gałki w stylu Les Paula. To taki „Tele Custom”. Jedyny nowoczesny wynalazek jaki tu mam to blokowane klucze. Potencjometry push/pull przydają się, kiedy w studio chcę mieć coś bliższego oryginalnemu Tele, ale nie korzystam z tego podczas koncertów. Specem od przetworników w firmie Manson jest Simon Thorn, z ksywą Psychopaf. Te przystawki tutaj to właśnie jego dzieło. Pod mostkiem jest British Rail Iced T, pickup w stylu Tele, ale z podwójną cewką i mocniejszym sygnałem. Ma nadal charakter singla, ale nie zbiera szumów. Pod gryfem jest Benchmark, którego używam tylko w kawałkach, gdzie mocno kostkuję w podkładach, bo on to troszkę uspokaja. Występuje też w kilku innych miejscach, jak czyste partie w „Rat Race” czy zwrotka w „Warning”. Do studia zabrałem ze sobą 23 instrumenty, bo nigdy nie wiadomo, których dwóch czy trzech z nich będziesz finalnie używał. Okazało się, że ten sygnowany model był jedną z nich.

MANSON MA CUSTOM BUILD

To jest pierwszy instrument jaki wykonała dla mnie firma Manson. Korpus z jesionu bagiennego wykończony został metalicznie, co współgra z klonem płomienistym na gryfie. Chciałem żeby gitara wyglądała jakby była wykonana ze szczotkowanego aluminium, coś jak instrumenty Electric Guitar Company. Głównym lutnikiem w firmie jest Tim Stark, który podjął się wyzwania i przyczynił się do efektu końcowego. Jest to produkt angielski od początku do końca. Jedynym wyjątkiem jest mostek z litego mosiądzu pokrytego niklem, który został dla mnie wykonany ręcznie przez człowieka z USA. Niemniej jest to rozwiązanie zbyt drogie w seryjnej produkcji, więc firma montuje tu zwykle mostki Gotoha. Gałki są z aluminium – używam ich bardzo często, zmieniając coś co chwilę na koncertach. Nigdy nie opieram się na potencjometrach wzmacniacza. Wszystkie zmiany jakie dokonuję w barwach odbywają się z poziomu gitary.

DEVIL & SONS ‘VOLUME’

Ta gitara ma podświetlany korpus i jest czymś w rodzaju zmutowanego Tele. Używam jej w kawałku „Sound The Siren”, a widoczna tu grafika pojawiła się na okładce tej płyty. Jej twórca, Daniel Wallis, skontaktował się ze mną, pytając jak ma wyglądać. Gość robi naprawdę odjechane rzeczy – niektóre z jego gitar wyglądają kosmicznie. Zastosowane tu przetworniki to Seymour Duncan Little 59 pod mostkiem oraz Pearly Gates pod gryfem.

MANSON MA-25 BLACK HOLO SPARKLE

Dopiero co mi ją przysłali. Gitara – jak sądzę – jest jubileuszową wersją modelu MA. Przystawki to Benchmark pod mostkiem i single-coil P-45 pod gryfem. Wiosło ma także blokowane Sperzele, dzięki czemu nieco lepiej radzi sobie ze strojem Drop A#.

FAITH ECLIPSE MERCURY SCOOP

Używam tej gitary tylko w jednym kawałku – w akustycznej wersji „Saying It Now”, który pojawił się na poprzednim krążku, a na nowej płycie będzie w przearanżowanej formie. Małe, poręczne wiosełko, ale radzi sobie naprawdę dobrze.

FIDELITY GUITARS JB

Za tym modelem płakałem po nocach przez wieki. Spotkałem konstruktora Matta Orama w zeszłym roku. Zapytał mnie: „Czemu nie pożyczysz sobie tej gitary, żeby sprawdzić co można z nią zrobić?” To przegenialny instrument. Ma humbucker Mojotron pod mostkiem i Gold Foil pod gryfem. Przełącznik jest czteropozycyjny i… wybaczcie, Matt wyjaśniał mi to, ale zapomniałem – wydaje mi się, że przełącza pickupy pomiędzy szeregowym i równoległym trybem.

KEMPER PROFILER

Nie sądzę, aby jakikolwiek gitarzysta świadomie zdecydował się na robienie wszystkiego cyfrowo. Ja sam byłem oldschoolowym purystą – tylko lampowe wzmacniacze i efekty w kostkach. Ale jeśli chodzi o efekty, to Kemper przydaje się tutaj znakomicie. Tak więc wszystkie efekty bierzemy z Kempera. Zacząłem się tym bawić tuż przed tą trasą. Wcześniej korzystałem z Fractala Axe-FX, ale z tym idzie mi znacznie łatwiej programowanie. Ustawiłem tu cały set w mniej niż godzinę, ze wszystkimi zmianami efektów. Ułatwieniem jest możliwość wykonania kopii zapasowej na pendrive podpinanym do USB. Na ostatniej płycie staraliśmy się wykorzystywać raczej Kempera niż stompboxy – z mojego doświadczenia wynika, że posiadanie dużej ilości efektów w kostkach to także duża szansa na to, że coś pójdzie nie tak.

Kempery wysyłają kilka efektów stereo od razu na PA. Tak więc główny sygnał gitary rytmicznej idzie z paczki prosto na PA. Część efektów idzie na paczkę, a część prosto na PA, w tym różne dziwne dźwięki zrealizowane w studio, które nie mają nawet wzmacniacza w swoim łańcuchu. Także pogłosy i delaye, które są zsynchronizowane z tempem piosenek. Nasz akustyk, John, jest w tym mistrzem i ogarnia wszystko: cztery kanały gitary elektrycznej – główna gitara plus efekty lewa i prawa strona – a potem akustyk. Podoba mi się podejście Toma Morello do nie korzystania ze zbyt dużej ilości efektów. Sam używam pięciu podstawowych efektów, starając się eksplorować ich możliwości. Generalnie jest to wah, Whammy, kilka delayów i equalizery. Główna barwa rytmiczna to Rockerverb, ale mamy też Marshalla MS-2 przesterowanego do nieprzytomności. Jeśli połączy się to od czasu do czasu z dużym wzmacniaczem, działa bardzo efektywnie.

ORANGE ROCKERVERB

Przez długi czas używałem wzmacniaczy MKII, ale wymieniłem je na początku roku. Przysłali mi te tutaj do wypróbowania i są naprawdę niezłe. Nigdy wcześniej nie grałem na hi-gainowym Orange przed Rockerverbem. W głowie miałem obraz tej marki z lat 90., czyli mid-gain targetowany bardziej w stronę indie-rocka. Noel Gallagher na tym grał. Podpiąłem wiosło do Rockerverba i od razu miałem dokładnie „to co doktor przepisał”: odpowiednia ilość świstu i brudu, ale bez nadmiernej saturacji. Jest tu też mocny dół pasma, więc można grać ciężkie riffy – czego właściwie nie robimy. Nie tak naprawdę. Ale ten wzmak spokojnie to ogarnie. Gain ustawiam na godzinę drugą i za sporą część tej barwy odpowiada sam pickup. Wzmacniacze mają mnóstwo gainu na preampie – odkręcasz to na dychę i masz kompletne szaleństwo. Chciałem je wykorzystać w stereo, ale pojawiły się problemy z fazą, więc na ten moment wykorzystuję tylko jeden.

TATE FX BUFFER

Tate Buffer jest załączony na obu przewodach, ponieważ używamy 15-metrowych kabli XLR na dużych scenach. Dzięki niemu nie tracę brzmienia.

FISHMAN SPECTRUM AURA

Korzystam z obrazu akustycznego, czyli symulacji omikrofonowanego pudła akustyka, miksując go z oryginalnym brzmieniem gitary w proporcjach mniej więcej 40 na 60 procent.

TATE FX BREXIT MEANS BREXIT OVERDRIVE

Tej kostki raczej nie używam na koncertach, ale za to brała udział w nagraniu ostatniej płyty, wpięta na froncie wszystkich wzmacniaczy. To coś w rodzaju zmodyfikowanego przesteru RAT. Dość ostre brzmienie. Efekt ten pracował jako booster z gainem na godzinie dziewiątej i resztą gałek odkręconą prawie do końca. Kiedy się podpina przester przed wzmacniacz, zwykle robi się to po to by dostać coś ekstra. Nie inaczej było w tym przypadku. Tego dnia przewaliłem 14 czy 15 kostek i ta okazała się strzałem w dziesiątkę.

MIKROFON SAMSYSTEMS INTEGRAL

Używam kompletnie fabrycznych paczek Orange PPC 412 uzbrojonych w głośniki Vintage 30, wykorzystując bliskie mikrofonowanie SamSystems Integral. To mikrofon dynamiczny montowany na głośnik. Po przykręceniu jest w tej samej pozycji na każdym koncercie – wystarczy podpiąć XLR do gniazda i gotowe!