Filip Wiśniewski (Art of Illusion)
Wywiady
Filip Wiśniewski (Art of Illusion)

Rozmawiamy z Filipem Wiśniewskim, gitarzystą zespołu Art of Illusion.

2017-02-02

Logo
Jeśli dobrze liczę, od powstania zespołu do wydania debiutu minęło blisko 14 lat? Musieliście dojrzeć muzycznie? Czekaliście na odpowiednią wytwórnię? A może były jakieś inne powody?


Logo
Zespół powstał w 2002 roku po tym jak do Kamila Kluczyńskiego (perkusisty) i mnie dołączył Paweł Łapuć - ten skład utrzymał się do dziś. W początkowej fazie graliśmy na dwie gitary z Bartkiem Eckardtem, bez basu. Wokalnie wspierał nas Karol ‘KAY’ Tomas, obecnie BOK. Zrealizowaliśmy wówczas materiał demo, który został nawet nagrany, ale tym zdecydowanie nie ma się co chwalić. Kolejnym etapem twórczości była instrumentalna suita trwająca prawie 19 minut, zatytułowana "Various Variations" . Zarejestrowaliśmy ją na tzw. setkę w Polskim Radiu PiK w Bydgoszczy. Był to nie lada wyczyn bo numer był naprawdę trudny. Cały wysiłek miał służyć m.in. temu, aby wysłać materiał do Berklee College Of Music, gdzie razem z Pawłem chcieliśmy rozpocząć studia. W ostateczności zostaliśmy jednak w Polsce i wkrótce dołączył do nas Mateusz Wiśniewski - obecny basista. Pracę nad "Round Square of the Triangle" zaczęliśmy w 2004 roku i nie ukrywam, że gdybym miał opowiedzieć o perypetiach tworzenia tego albumu i ludziach, którzy z nami współpracowali, nie starczyłoby papieru, a i tak mogłoby to nie być wystarczająco wymowne. Byliśmy młodzi, chcieliśmy pokazać swoje umiejętności i wyprodukować światowej klasy album, ale niestety zabrakło doświadczenia. Ludzie z którymi przyszło nam wówczas pracować niestety nie pomagali, a wręcz odwrotnie, utrudnili cały proces... Mogę ich dzisiaj serdecznie pozdrowić (śmiech).

Sytuacja ustabilizowała się dopiero w 2009 roku, kiedy do zespołu wrócił Mateusz i mogliśmy pracować nad nowym materiałem, a stary czekał na dobry moment. Cały album wyprodukowaliśmy sami, głównie dzięki Kamilowi, który przez ten cały czas nabrał doświadczenia i zdobył wiedzę na temat obsługi programów muzycznych. Miksem zajął się Patryk Żukowski - gitarzysta zespołu Terminal, który współpracował ze studiem RecPublica w Lubrzy, gdzie nagraliśmy ślady bębnów. W końcu w 2014 roku do zespołu dołączył Marcin Walczak, dzięki czemu udało się stworzyć i nagrać trzy ścieżki wokalne. Wreszcie finalnie w listopadzie 2014, za pośrednictwem Linx Music, wydaliśmy "Round Square of the Triangle".


Logo
Jakie to uczucie, po tylu latach w końcu dopiąć swego? Wydanie debiutu to moment, na który zespoły czekają z wielką niecierpliwością. Co zmieniło się u Was przez ostatnie dwa lata?


Logo
Wydanie tej płyty było swoistym cudem. Kosztowało nas to wiele energii, czasu i nerwów. Najważniejsze, że wytrwaliśmy i z pełną determinacją podjęliśmy się promowania naszej muzyki. Co się zmieniło? Na pewno fakt, że zaczęliśmy koncertować w kraju. Zagraliśmy kilkanaście koncertów, w tym kilka bardzo znaczących, z gwiazdami światowego formatu jak Dream Theater (podczas Metal Hammer Festiwal Prog Edition), Riverside (podczas otwarcia nowoczesnej sali koncertowej Jordanki w Toruniu) oraz Pendragon. Podczas ostatniego z wymienionych koncertów, który odbył się w Teatrze Śląskim w Katowicach, udało nam się zarejestrować profesjonalne DVD. Płyta zbiera pozytywne opinie a publiczność dobrze odbiera nas na koncertach. Poznaliśmy wiele zespołów i przyjaznych ludzi. Jesteśmy bardziej świadomi naszego rynku muzycznego i doświadczeni wieloma trudnymi sytuacjami. Daje to sporo do myślenia, ale nie zwalniamy i napieramy dalej.


Logo
Czy przed wydaniem płyty, wasze oczekiwania względem promocji, popularności czy ilości koncertów, które miały na was czekać, były większe czy mniejsze?


Logo
Nasze oczekiwania były raczej małe, dlatego to co działo się przez te dwa lata, zdecydowanie je przerosło. Nie sądziłem, że kiedyś uda mi się zagrać z Dream Theater. To było spełnienie marzeń! Nie zakładałem, że zagram tyle koncertów. Każdy z nas pracuje, ma wiele zobowiązań a mimo to, udaje się nam pchać zespół do przodu. Przed wydaniem płyty spotykaliśmy się na próbach, robiliśmy nowy materiał, graliśmy kilka koncertów w roku. Ostatnie 2 lata były naprawdę rewelacyjne. Nie ukrywam, że wymagało to wielu wyrzeczeń i poświęcenia, ale było warto! Najważniejszym osiągnięciem jest fakt, że odbiór naszej muzyki jest tak pozytywny. Pomimo trudności, wydać kolejny album i grać kolejne koncerty w nowych miejscach, szczególnie zagranicą. Taki wyjazdowy debiut miał miejsce w Szwecji na festiwalu "Slottsskogen Goes Progressive" w sierpniu tego roku.


Logo
Na płycie słychać, że inspirujecie się bardzo różną muzyką. "Round Square of the Triangle" to tytuł, który ma oddawać to zróżnicowanie?


Logo
Dokładnie tak. Jest On też pewną interpretacją naszego logo, ale głównie chodzi o muzykę. Jest to także tytuł jednego z utworów, który został ostatecznie podzielony na dwa osobne kawałki. Oddaje on mnogość inspiracji oraz tematów muzycznych, jakie chodzą nam po głowach. Płyta zawiera tyle muzyki, że przez ostatnie 10 lat jeszcze nam się nie znudziła (śmiech).


Logo
Dlaczego tylko w trzech utworach pojawia się wokal? Boicie się, że wokalista na stałe za bardzo zdominowałby instrumentalne kompozycje?


Logo
Wokal jest w trzech utworach z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że cała płyta z wyjątkiem utworu "For Her", była robiona instrumentalnie z ewentualnym miejscem na partie wokalne. Kiedy graliśmy z Mikołajem Zielińskim, autorem 2 z 3 tekstów na płycie, miejsca na wokal było więcej, ale nasza współpraca dobiegła końca. Gdy w zespole pojawił się Marcin wspólnie zadecydowaliśmy, że będą to właśnie te 3 utwory. Kolejnym powodem był też czas. Nie chcieliśmy na siłę wciskać wokalu w miejsca, które dobrze sprawdzają się instrumentalnie. Myślę, że u Nas zawsze dominować będzie muzyka instrumentalna, ale na pewno kolejny album będzie zdecydowanie bardziej wokalny niż poprzedni.


Logo
Czy nowy materiał już powstaje?


Logo
Kolejny materiał muzyczny powstawał jeszcze przed wydaniem naszej debiutanckiej płyty. Kompozycje są już gotowe a my jesteśmy obecnie w trakcie nagrywania. Ślady bębnów zarejestrowaliśmy już jakiś czas temu, we wspomnianym wcześniej studiu w Lubrzy. Gitary też są praktycznie skończone. Jedyne co pozostało to klawisze i partie wokalne. Wydanie planowane jest na wiosnę 2017r. i mamy wielką nadzieję, że nasze plany się nie zmienią. Nowy materiał będzie zdecydowanie mocniejszy muzycznie i w 5 z 6 utworów pojawi się wokal Marcina. Nowe inspiracje, zupełnie inne podejście do nagrań sprawiają, że słuchacze mogą liczyć na powiew świeżości ze strony Art Of Illusion. 4 listopada w Bydgoszczy, drugą edycją imprezy "Progressive Evening" zaczynamy jesienne koncerty, gdzie zaprezentujemy nowy materiał i premierowy singiel "Devious Savior", który zapowiada nowy album. Do wspomnianego utworu powstanie również teledysk.


Logo
Jestem ciekaw, jak wygląda u Ciebie proces komponowania?


Logo
Kompozycje powstają raczej spontanicznie. Mam zazwyczaj zarys kawałka, który jest oparty na jakimś riffie, bądź temacie. Najczęściej, Paweł i Ja spotykamy się by zrobić szkic utworu, a Kamil często te nasze pomysły potrafi zebrać do kupy i stworzyć spójny kawałek muzyki. Bywają utwory, które od początku do końca siedzą mi w głowie a gitara służy temu by jak najlepiej oddać to w dźwiękach. Nigdy nie robimy nic na siłę. Nagrywamy pomysły i staramy się wybierać najlepsze i najbardziej ciekawe momenty, choć przyznam, że bardzo rzadko są jakieś "odrzuty"... W każdym kawałku jest cząstka każdego z nas.


Logo
Skupmy się przez chwilę na gitarze. Jacy gitarzyści ukształtowali Cię najbardziej?


Logo
Kiedy zaczynałem swoją przygodę z gitarą w wieku 10 lat, nie miałem zbyt wielu wzorców. Pierwsze umiejętności zdobywałem na gitarze klasycznej co sprawiło, że przez kolejne trzy lata nie miałem w ręku żadnego innego instrumentu. Dopiero po kupnie pierwszego elektryka zaczęli mnie inspirować gitarzyści tacy jak Brian May, Kirk Hammett, Joe Satriani, Steve Vai i ich zespoły. Największym przełomem było jednak poznanie zespołu Dream Theater w 2000 roku. Objawienie, które zaczęło się od płyty "Awake" spowodowało, że nie było już mowy o szkole czy znajomych. Istniała tylko gitara. Mieliśmy już wówczas z Kamilem zespół o nazwie Sinless i próbowaliśmy grać jakieś covery. Siedziałem dodatkowo po 6 godzin dziennie i tłukłem szkółki gitarowe. Ta najważniejsza to "Rock Dyscipline", której autorem jest John Petrucci. Myślę, że to on jest moim największym bohaterem jeśli chodzi nie tylko o instrument, ale podejście do grania, komponowania, brzmienia i sprzętu muzycznego. Czasy się oczywiście zmieniają, podobnie jak moje inspiracje ale John póki co jest numerem jeden. Wiele czasu poświęciłem także muzykom takim jak David Gilmour, Richie Kotzen, Guthrie Govan i jeszcze kilku innym.


Logo
Na jakiej gitarze grasz obecnie?


Logo
Moim podstawowym instrumentem jest Ernie Ball Music Man John Petrucci. Posiadam 4 sztuki z różnych generacji, gdzie każda z nich jest w innym stroju. Jedna z nich to tzw. siódemka. Jakiś czas temu moja kolekcja powiększyła się o gitarę akustyczną. Nigdy przedtem nie grałem na akustykach, oprócz kilku incydentów w studio i właśnie teraz poświęcam jej więcej czasu. To zupełnie inne granie i artykulacja, a w naszej muzyce pojawia się coraz więcej akustycznego brzmienia.


Logo
Z jakich efektów korzystasz i jaki wzmacniacz towarzyszy Ci na scenie?


Logo
Od niepamiętnych czasów kocham się w brzmieniu firmy Mesa Boogie. Miałem kilka wzmacniaczy tej firmy, a w chwili obecnej używam preampu Triaxis oraz końcówki mocy Simul-Class 2:90. Wspaniale się to sprawdza na scenie i na próbach. Jest to integralna część całego systemu, który zbudował dla mnie Marek Laskowski z Mark L Custom. Wszystko kontrolowane za pośrednictwem MIDI. Delay w stereo, harmonizer, efekty analogowe, bramki szumów, wszystko spięte w całość z możliwością kontroli na żywo. Z Art Of Illusion mam praktycznie zawsze zaprogramowany set, gdzie wszystko jest zsynchronizowane z klikiem i wizualizacjami, które wyświetlamy na koncertach.


Rozmawia Bartłomiej Luzak
zdjęcia Andrzej Kaczmarek i Dariusz Ptaszyński