Legendarny wioślarz Toto niewątpliwie jest Jokerem w talii kart Supersonic Blues Machine, dodając swoją unikalną melodykę do występów grupy na żywo. Spotykamy się z nim, aby się dowiedzieć, dlaczego "ból to ból" i jak każdy muzyk może się podłączyć do energetycznego strumienia bluesa…




Myślę, że Bonamassa jest gościem, któremu udało się uzyskać równowagę - są na jego koncertach zarówno kobiety, jak i mężczyźni, ludzie w różnym wieku, muzycy oraz ci, którzy nie grają na żadnym instrumencie. Mieszkamy blisko siebie i pomógł mi odrestaurować mojego Sunbursta z 1959 roku. Często zarzuca mu się, że nie jest prawdziwym bluesmanem, ale dla mnie takie gadanie to zwykłe farmazony. Wiem, że nikt z nas sam nie wynalazł tego stylu, ale niektórzy zachowują się tak, jakby chcieli sprowadzić paru czarnoskórych gości z lat 20., by nas opieprzyli: "Jesteście biali i zrzynacie z nas!" Mówi się też, że nie masz prawa grać bluesa, mając kasę na koncie w banku. Kolejny bullshit. Ból to ból. Wydaje mi się, że to Clapton powiedział kiedyś, że blues nie ma nic wspólnego z kontem w banku. Możesz mieć chore dziecko, stracić kogoś ci bliskiego, albo rozstać się z żoną… cierpisz, masz bluesa, grasz prosto z serca, a nuty poruszają serca ludzi, którzy cię słuchają.



