New Model Army - 09.10.2012 - Kraków

Relacje
New Model Army - 09.10.2012 - Kraków

Zostałam lojalnie uprzedzona. Próba świateł wykazała absolutną obsesję świetlika na punkcie koloru czerwonego. I fascynację stroboskopem. O zmierzchu trudno odróżnić psa od wilka - stoję bezczynnie w fosie i śmieję się na całe gardło. Niesamowicie trafnie!

Transowy, mistyczny początek "I Need More Time" do tego jest ciemno, czerwono i pełno dymu. Nie odróżniam psa od wilka, nie wiem gdzie kto stoi i na dobrą sprawę gdybym miała w uszach zatyczki byłabym pewna, że to Burzum albo inny Vader. Z marazmu wyrywa mnie dopiero ekspresyjna końcówka i nareszcie widzę Sullivana.

New Model Army widziałam poprzednio w 1993 roku na festiwalu w Jarocinie. I od razu uprzedzam, dla mnie ten zespół nigdy nie był kultowy, chociaż szanowałam ich za szaleństwo, za iskrę, za żywiołowe, niemal punkowe piosenki, mroczne klimaty i ostrą, gitarowa muzykę. "Today Is A Good Day" - jeden z najcięższych numerów zespołu i gitarowy i buntowniczy hymn "March In September"- tyle z fosy.

Im dłużej trwa sztuka tym bardziej zaczynam się denerwować. Jest monotonnie, a ja cierpliwie czekam na iskrę, na pier..nięcie, na kopa, który wyprostuje mi zwoje mózgowe. Gitarowe granie w garażowym duchu w niepokojącym "Did You Make It Safe?" nie jest już garażowe, ale perfekcyjne, dopracowane i szablonowe. "Pull The Sun" nie da się porównać do niczego co NMA nagrali do tej pory, ale szału nie ma, za to mogę sobie z przyjemnością popatrzyć na Ceri Mongera, nowego basistę zespołu.

Cholera, mam świadomość, że oba koncerty dzieli dwadzieścia lat różnicy, że wszyscy się starzejemy i że NMA nie stracili zdolności do zmian i szukania nowych wyzwań, ale nie do końca jestem pewna czy te zmiany idą w dobrym kierunku i czy nasze drogi zupełnie się nie rozeszły. Czekam na ballady. "Knievel" to właściwie jedyny element łączący stare New Model Army z nowym. Do końca nie doświadczam mocy rockowego ognia, bo buntownicze hymny brzmią pokornie i są tylko kolejnymi piosenkami z setlisty. Jest mrocznie (dosłownie i w przenośni), momentami nużąco.

Dodam, że prawdopodobnie jestem jednobitową istotą. Na koncert pojechałam z kumplem, z którym 20 lat temu byłam w Jarocinie. On wyszedł zachwycony, ja znudzona. Maciek jest moim rówieśnikiem, więc nie można tu wciskać głodnych kawałków o różnicy pokoleń czy poglądów. Ja pamiętam z Jarocina stado dzikich wilków, które w tej chwili są stadkiem udomowionych psów. Maciek twierdzi, że teraz są świetni. Dla mnie między starymi i nowymi utworami jest przepaść i wydaje mi się że zespół dobrze o tym wie. Ale być może miałam zbyt duże oczekiwania.



Setlista:
I Need More Time
Today Is a Good Day
March in September
Did You Make It Safe?
Pull the Sun
The Hunt
rchway Towers
Here Comes the War
Knievel
Between Dog and Wolf
Stormclouds
No Rest
High
Ballad of Bodmin Pill
Stupid Questions
Get Me Out

Encore:
Seven Times
Lean Back and Fall
Vagabonds

Zdjęcia i tekst: Romana Makówka