Comeback Kid

Die Knowing

Gatunek: Rock i punk

Pozostałe recenzje wykonawcy Comeback Kid
Comeback Kid - Die Knowing Comeback Kid - Die Knowing
Nasza ocena:
8 /10

Kanadyjscy hardcore’owcy z Comeback Kid nigdy dotąd nie byli tacy wściekli. Po udanej trasie ze swoim byłym wokalistą panowie przystąpili do rejestracji nowego albumu, który bliższy jest raczej thrash/punkowej młócce niż melodyjkom, z których jak do tej pory słynęli.

Zwrot w stronę pierwszych nagrań grupy jest dość nieoczekiwany, ale to dobrze. Na "scenie" brakuje właśnie takiego grania, i mimo że nadal słychać, że to Comeback Kid, młodzianie, którzy dopiero wkraczają w świat hc/punka bez większego zainteresowania korzeniami gatunku "Die Knowing" mogą traktować jako kompendium wiedzy o takim graniu. Wszystko z czego słynie zespół oraz sam nurt, do którego należy ma tutaj swoje miejsce. Jest zatem bujający groove, sporo chórków i wiele wersów do sing-a-longów, a bas hula aż miło. Co więcej, brzmienie krążka jest bardzo dynamiczne, a co istotne (do czego nas Kanadyjczycy przyzwyczaili) nie wali cyfrą na kilometr.

Album zawiera dwanaście ostrych jak żyleta numerów, które na moje oko i ucho w całości mogły by wypełnić koncertowy set CBK. W przeciwieństwie do zestawu zawartego na "Symptoms + Curses" nie ma tutaj wypełniaczy, wszystko żre jak trzeba, i prawdę mówiąc "Die Knowing" to najlepszy materiał Comeback Kid od lat. Trzydzieści dwie minuty kontaktu z tym albumem to wystarczający czas aby przekonać się o mocy Kanadyjczyków, a ponadto, już przy pierwszym kontakcie słuchacz szybko wyłapuje hiciory jak ""Should Know Better" czy absolutnie genialne "Don’t Even Mind" i przepełnione gangshout "Sink it", które powinno na stałe zagościć w setliście grupy. Numer ten z pewnością będzie wykrzykiwany przez każde fanowskie gardło na koncertach i nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Warto odnotować, że Andrew Neufeld w tym utworze ŚPIEWA, co w historii formacji nie jest czymś częstym.


Krążek uzupełniają dwa featuringi - Scotta Wade’a - byłego wokalisty zespołu oraz Poliego Correiry. W drugim przypadku, jego udział na wokalu jest mało zauważalny, a szkoda, bo ryk mniej znanego gościa mocno kontrastuje ze screamem Neufelda, dzięki czemu obok "Wasted Arrows", to właśnie "Loosing Sleep" jest najbrutalniejszym utworem na całym albumie. Sprawdźcie sami. Warto.

Grzegorz "Chain" Pindor

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj Magazyn Gitarzysta do ulubionych źródeł