Popsysze

Popstory

Gatunek: Rock i punk

Pozostałe recenzje wykonawcy Popsysze
Popsysze - Popstory Popsysze - Popstory
Nasza ocena:
7 /10

Idea rockowego trio ma już ponad pół wieku i choć trudno jeszcze coś więcej wymyślić w tak prostej formule, wciąż można spotkać zespoły grające w podobnej konwencji.

Nie ma się co dziwić, bowiem najprostsze rozwiązania są zazwyczaj najlepsze, a współcześnie klasyczne brzmienia przeżywają renesans. Zauważył to zespół Popsysze, wydając swój debiutancki album.

Korzenie Popsyszów sięgają 2008 roku, kiedy dwóch muzyków: Jarek Marciszewski (gitara) i Kuba Świątek (perkusja) dołączyło do kapeli Towary Zastępcze, grając w niej do dzisiaj. Wraz z występującym tam Sławkiem Draczyńskim (bas) stworzyli projekt Popsysze. "Popstory" jest pierwszym namacalnym efektem pracy twórczej zespołu.


Już pierwsze dźwięki inaugurującego płytę utworu "Joulin" dają mocno do myślenia o całości albumu. Prosty riff gitarowy o old-schoolowym brzmieniu, uzupełniany jest przez niemal punkowy, lecz kontrolowany rozgardiasz w podkładzie basowym. Dorzucając do tego średnio trzyminutową długość większości utworów, mamy klasyczny przykład rockowego prymitywizmu. I w znacznej mierze, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Instrumentalnie jest wystarczająco dobrze, a i słychać, że panowie mają dobry zmysł melodyczny. Utwory łatwo wpadają w ucho i każdy czymś ciekawym się wyróżnia. Niestety wszystkie wyróżniają się przy okazji dość słabymi partiami wokalnymi. Jarosław Marciszewski jest w pierwszej kolejności dobrym gitarzystą i tego nie sposób przeoczyć. Szkoda, bo wiele interesujących kompozycji zawartych na płycie sporo traci z powodu braku charyzmatycznego i obdarzonego mocnym głosem wokalisty, który nadałby im ostatecznego wyrazu.

"Popstory" mogłoby być bardzo udanym debiutem. Klasycznie rockowe kompozycje, zalatujące nowofalową nutką w stylu Franz Ferdinand przywołują to, co w muzyce gitarowej najlepsze. Ze względu jednak na mocno ograniczone możliwości wokalne lidera, mogę polecić ten krążek jedynie fanom gatunku, którzy na takie niuanse nie zwracają uwagi.

Kuba Chmiel

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj Magazyn Gitarzysta do ulubionych źródeł