Take Offense

Tensions on High

Gatunek: Metal

Pozostałe recenzje wykonawcy Take Offense
Recenzje
Grzegorz Pindor
2018-04-11
Take Offense - Tensions on High Take Offense - Tensions on High
Nasza ocena:
7 /10

Amerykanie z Take Offense cieszą się niesłabnącą estymą zarówno wśród wielkich graczy hardcore’a i metalu, jak i wielbicieli porządnego crossover.

Gdyby mieli dość samozaparcia koncertowaliby u boku Power Trip, a kto wie, czy nawet nie ramię w ramię z Exodus. Co prawda, panowie mocniej stąpają po hardcore’owym gruncie, ale nie oszukujmy się, sporo najlepszych płyt ostatnich lat powstało dzięki mariażowi punkowego sznytu i metalowej techniki. Kwintet z Chula Vista nie należy w tym wypadku do debiutantów, gdyż ich dwa pełne albumy narobiły sporo w pełni zamierzonego zamieszania na rynku, co skutkowało niekończącymi się koncertami po USA, a niedawno okazyjnymi występami nawet w Polsce. Poprzednie materiały grupy cechowała, poza precyzją wykonania, większa gatunkowa rozpiętość i znacznie mocniejszy i szybszy charakter, czego nie można powiedzieć o najnowszej EP. „Tenson on High” to hołd dla największego zespołu z Zachodniego Wybrzeża – Suicidal Tendencies.

Nowy materiał można określić jako równie mocno bujający i mający dość specyficzny puls, co kropka w kropkę przypominający legendarny już krążek „Join The Army”. Brzmi znajomo, a jednak cholernie świeżo. Dodajmy do tego produkcję Nicka Jetta (Terror) i wszystko układa się w logiczną całość. Mamy tu bowiem pokaz naprawdę przyzwoitego gitarowego rzemiosła, począwszy od zaskakujących jak na ten band melodii („Just Because You Believe”, miniatura „Ometeotl”), typowych thrashowych kanonad (co za solo w „Tensions on High”!), jak i funkowych popisów („Trust”), uzupełnionych mocnym rytmem i wcale nie tak wściekłym, za to dobrze korespondującym z instrumentami wokalem. Gdyby ST nie wydało nowej EP, byłbym w stanie pokusić się o stwierdzenie, że Take Offense doskonale wypełnia lukę po gigantach z Venice Beach. Stało się inaczej, więc mamy dwa powody do radości.