Dying Spirit

Uncomfortable Silences

Gatunek: Metal

Pozostałe recenzje wykonawcy Dying Spirit
Dying Spirit - Uncomfortable Silences Dying Spirit - Uncomfortable Silences
Nasza ocena:
6 /10

Deathmetalowy Dying Spirit wrócił z drugim długogrającym albumem.

Następca dema "Rebirth", które ukazało się siedem lat temu i płyty "The Progress of the Regress" z 2009 r. ma pokazać jak zespół rozwinął się od tamtego czasu. Czy tak się stało? Sprawdźmy najnowszy krążek kapeli z Piły - "Uncomfortable Silences".

Rozpoczynający "Invitation" rozbrzmiewa głośnym okrzykiem "We are Dying Spirit" tak jakby zespół miał informować słuchacza co ma do zaoferowania w kolejnych utworach. Jest tu dosyć ciekawie, riff w pewien sposób przypominający dokonania Niemców z Heaven Shall Burn, dość melodyjne przejście i zwolnienie przywodzące na myśl coś na kształt popularnych w ostatnim czasie breakdownów.

Niestety, to by było na tyle. Kolejne utwory nie zaskoczą nas już niczym. Mieszanka death/thrash metalu nie jest już tak atrakcyjna jak kilka lat temu. Panowie nie prezentują niczego odkrywczego. Oczywiście, roi się tu od świetnych riffów jak w "Distorted Choices" czy "You Write Your Own Story", co jednak nie jest wystarczającym powodem by utrzymać słuchacza przy głośnikach. Najlepiej ze wszystkich kawałków prezentuje się "Dokąd Zmierzam". Zaśpiewany w języku polskim, zawiera elementy bardziej dynamiczne oraz te, które pozwalają na chwile wytchnienia. Do tego deathcore'owy riff i mamy idealny singiel do promocji albumu.


Osobną sprawą jest produkcja "Uncomfortable Silences". W obecnych czasach, gdy nie tylko Behemoth może brzmieć światowo, nie jest problemem nagrać dobrej jakości album nie wydając milionów na produkcję. Niestety w przypadku Dying Spirit psuje ono całą pracę, którą wykonał zespół. Gitary brzmią okropnie, np. w przypadku breakdowna w "Tolerance" zwolnienie wybrzmiewa jakby było wyciągnięte z zupełnie innego utworu, chociaż mogło być niezłym urozmaiceniem kawałka. Można tak wymieniać długo, jednak głównie chodzi o to aby zespół podczas nagrywania kolejnej płyty/ep'ki zwrócił uwagę na sound swoich kompozycji.

Generalnie na "Uncomfortable Silences" słychać pasję i zaangażowanie. Panowie grają to co lubią i sprawia im to przyjemność. Jeżeli poświęcą trochę czasu na lepsze dopracowanie swoich utworów, to możemy doczekać się na prawdę niezłego zespołu. Wszystko zależy od nich.

Marcin Czostek

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj Magazyn Gitarzysta do ulubionych źródeł