Kasa Chorych

40 lat - Koncert

Gatunek: Blues i soul

Pozostałe recenzje wykonawcy Kasa Chorych
Recenzje
2015-07-07
Kasa Chorych - 40 lat - Koncert Kasa Chorych - 40 lat - Koncert
Nasza ocena:
8 /10

Nie jest mi łatwo pisać o Kasie Chorych. Nie dlatego, że nie lubię ich muzyki, nie znam ich płyt czy też mało o nich wiem. Jest dokładnie odwrotnie.

Ich historię znam całkiem dobrze, w prywatnym archiwum mam masę zdjęć i pamiątek po zespole. Na półce stoi cała ich dyskografia łącznie z debiutanckim winylem (i kilkoma singlami) oraz wszystkimi archiwalnymi krążkami wydanymi kilka lat temu przez Metal Mind. Pilnie śledzę ich poczynania, cieszę się sukcesami i martwię porażkami. Wszystko to może sprawiać, że przy ocenie ich twórczości mogę nie mieć wystarczająco chłodnej głowy. Chociaż z drugiej strony, widziałem ich na żywo dziesiątki razy i mam doskonałe rozeznanie jak potrafią grać. Tak czy siak spróbuję.

Płyta zawiera zapis koncertu, jaki odbył się 5 października 2014 w studio Rembrandt Radia Białystok. Byłem tam i oklaskiwałem Kasę Chorych. Nie zdawałem sobie wówczas sprawy, że po koncercie pozostanie pamiątka po wsze czasy w postaci płyty. Rok 2015 jest rokiem obchodów czterdziestolecia powstania zespołu. W grudniu 1975 roku grupa młodych zapaleńców, która od jakieś czasu łoiła bluesa gdzie się tylko dało, metodą na chybił-trafił wybrała z encyklopedii nazwę "Kasa Chorych" (pierwsze hasło, jakie im "pod palec" trafiło to było "incest", ale to raczej do black metalu pasuje). Wszystkich skrupulantów i dokładnisiów może nieco dziwić, że rocznicowy album został nagrany w 2014 roku. To naprawdę drobiazg, ważna jest intencja a nie data. Zresztą mam nadzieję, że płyta nie jest najważniejszym punktem obchodów jubileuszu. Na jesień planowany jest wielki rocznicowy koncert z udziałem zacnych gości i byłych członków zespołu. Zapowiada się wielkie świętowanie w Białymstoku.

Kasa Chorych przez lata działalności dorobiła się bardzo wielu własnych kompozycji. Bez problemu mogą tym repertuarem wypełnić program niejednego występu. Tak było od zawsze, nawet w latach '70. Koncert, którego obszerne fragmenty znalazły się na płycie odbywał się z wyjątkowych powodów, jednak program był w zasadzie typowy. Podczas każdego występu Kasa Chorych prezentuje bardzo przekrojowy repertuar. Tak też było i tym razem. Zabrzmiały zarówno najstarsze utwory pochodzące jeszcze z instrumentalnego okresu "MPO Blues" (koniec lat '70), przez pierwsze próby z wokalem "Przed nami drzwi zamknięte" (początek lat '80) oraz nowości. W tej kategorii muzycy zaprezentowali cztery utwory pochodzące z najnowszej studyjnej płyty "Orla".

Pierwszy na liście to "O człowieku". Na wspomnianej płycie zaśpiewał gościnnie Sebastian Riedel. W interpretacji Jarka Tioskowa pobrzmiewa z lekka maniera wokalna Bastka. Cieszy mnie, że z "Orli" zagrali również reprezentanta nowego oblicza w ich brzmieniu, czyli leciutkiego grania. Wybór padł na utwór "Niespodzianka" (z podwojoną solówką Michała Kielaka). Nie mogło zabraknąć żelaznych punktów każdego koncertu Kasy, czyli numerów "Kapitan" (z cytatami z "Miss You" Stonesów), "Puls" (rzecz jasna z unisonem gitarowym, no i śpiewające panie w chórku słychać) czy "Chcę cię kochać". "Gdybym tak spotkał" to piękny blues, piękne i uniwersalne słowa, pod które każdy słuchacz może podłożyć właściwą osobę, do której adresuje ten tekst. Podobnie rzecz ma się z "Dokąd mnie prowadzisz".

Skoro pojawiły się nowe utwory, siłą rzeczy wypaść musiały te starsze. Taki los spotkał choćby "Historię o ptaku, który odleciał do Boga", czyli jeszcze jakiś czas temu koncertowego pewniaka zespołu i mojego ulubieńca. A propos tego, czego zabrakło - od lat nie słyszałem w ich wykonaniu monumentalnego, epickiego i ciarkipowodującego bluesiora "Jak tyle marzeń". Wiem, że teraz wybrzydzam ale nie mogłem się powstrzymać.

Jarka Tioskowa wokalnie wsparły Magda Rosła i Ewa Duszczenko i trochę szkoda, że ich udział nie został bardziej wyeksponowany, bo to bardzo utalentowane dziewczyny, a te nieliczne momenty, kiedy zaśpiewały wypadły uroczo. Włodek Dudek zagrał na gitarze, jakiej dotychczas nie widziałem w jego rękach. Szafirowo-niebieski instrument zabrzmiał wyjątkowo dosadnie żeby nie napisać agresywnie. No i to doskonale słychać (gwoli informacji - realizator "umieścił" Włodka w lewym kanale). Znanym mi doskonale utworom przydało to nieco przyjemnej szorstkości. Dobrze to słychać choćby w "Chcę cię kochać".

Martwią mnie zmiany osobowe, jakie dotknęły zespół. Już podczas tego koncertu Włodek Dudek był w zasadzie poza składem i jego występ można potraktować jako gościnny. Potem problemy zdrowotne wykluczyły basistę Marka Szerszyńskiego z aktywnego koncertowania. Aktualnie Kasa Chorych to trzech stałych muzyków i doraźnie dobierani inni instrumentaliści. Szkoda, bo trudno jest na każdym koncercie prezentować dobrą formę bez stabilnego i ogranego składu.

W Radio Białystok regularnie organizowane są koncerty na żywo, transmitowane zarówno na antenie jak i przez internet. Czasami materiał nagrany w studio Rembrandt wydawany jest na płytach. Tak powstały albumy Devil Blues "alive" oraz Bracia i Siostry "... jak żywi". Należę do tych "dziwaków", którzy płacą abonament RTV i cieszę się, że choć część moich pieniędzy finansuje tak zacne przedsięwzięcia.

Robert Trusiak