Kasabian

For Crying Out Loud

Gatunek: Alternatywa

Pozostałe recenzje wykonawcy Kasabian
Recenzje
2017-10-17
Kasabian - For Crying Out Loud Kasabian - For Crying Out Loud
Nasza ocena:
8 /10

Mając słabość do niegrzecznych chłopców urodzonych na Wyspach Brytyjskich, chyba nie sposób ocenić kolejnego albumu Kasabian inaczej jak pozytywnie.

Nie jest to zadanie trudne tym bardziej, że ta muzyka bez problemu broni się sama. Wtórując jednemu z utworów: "Bless This Acid House"!

"For Crying Out Loud" nie jest może takim zaskoczeniem, jak ubiegłoroczne zwycięstwo Leicester City w Premiership, ale panowie Meighan, Pizzorno, Edwards i Matthews wraz ze swoimi najnowszymi poczynaniami pozostaną w zbiorowej pamięci dłużej niż ich uganiający się za piłką krajanie.

Album ten nie jest kamieniem milowym w muzyce, kultowym z pewnością nie zostanie - to nie ten kaliber. Próżno też doszukiwać się tutaj początków rockowej rewolucji - to po prostu porządna porcja dobrej zabawy. Ale muzyka nie zawsze musi pobudzać do głębszej refleksji, czasem powinna zwyczajnie dostarczyć rozrywki - w tym przypadku "For Crying Out Loud" sprawdza się świetnie. To 12 ciekawych kompozycji, które trzymają fajne tempo miejscami eksplodując niczym gejzer energii, a przy tym nadal zachowują zawadiacki charakter, tak charakterystyczny dla twórczości Kasabian.

Dla będących w podróży, dla mających problemy z pobudzeniem własnych zmysłów o poranku, wreszcie dla lubiących czasem potupać nóżką - mogłoby się wydawać, że to krążek dla każdego i nikogo zarazem. Ale nie do końca. Może słowa "We Got the Night, We Got the World" z otwierającego album utworu "Ill Ray" są nieco na wyrost, ale właśnie ten rodzaj bezczelnej maniery jest jednym z powodów, dla których warto się zapoznać z "For Crying Out Loud".

Do jednej rzeczy nie tylko można, co wręcz trzeba się jednak przyczepić. Mianowicie - do okładki, chociaż to raczej nie okładka, a wydrukowany w domowych warunkach żart. Kiepski, bo nie wywołujący uśmiechu, tylko raczej grymas niedowierzania na twarzy. Apelujemy zatem do wszystkich, którzy jeszcze nie mieli styczności z tą płytą - kupujcie w ciemno, pardon, po ciemku!

Marta Święcka