In Brief

Like Dried Roses

Demosfera
2010-08-12
Like Dried Roses

Zespół In Brief powstał w październiku 2008 roku w składzie: Michał Oniszko (gitara elektryczna; wnosi do muzyki mocne rockowe brzmienie; muzyk jest autorem większości kompozycji i melodii), Przemek Szalast (gitara basowa; podkreśla kompozycje utworów, czerpie inspirację z ulubionych zespołów punkowych), Justyna Wójcik (wokal; młoda i żywiołowa wokalistka, dzięki której muzyka grupy nabiera specyficznego charakteru) oraz Bolek (perkusja; w granie wkłada całą swoją pasję i energię, a siła jego uderzeń może roznieść każdą perkusję na strzępy). Dla członków grupy muzyka jest czymś stałym w ich życiu, do czego zawsze wracają pomimo wciąż zachodzących wokół zmian.

Logo
Co my tu mamy... Są obiecujące melodie, solidny aranż i, co najważniejsze, utalentowana wokalistka. Zespół ma kilka atutów w ręku i nagrane demo wyraźnie pokazuje, że pod okiem doświadczonego producenta grupa z nie najpiękniejszego kaczątka, jakim jawi się w tym utworze, może zmienić się w łabędzia z pierwszej ligi polskiej muzyki popularnej (no dobrze, rockowej). Mówię to całkiem serio, bo słyszę spory potencjał. Na co zwrócić uwagę? Na przekaz wokalny. Wokalistka powinna zacząć śpiewać DO i DLA słuchaczy, a nie "w zespole". Najlepiej po polsku. Warto zacząć pracę nad jak najlepszymi melodiami, motywami, refrenami i tekstami, zaś muzycy mogliby stworzyć jak najlepsze tło (także chórki) dla wsparcia frontmanki, która jest największym atutem. Demo nie jest doskonałe - to nie jest szczyt możliwości, a raczej jest to początek drogi tej grupy. Oceniam jednak maksymalnie za ukryty w nadesłanym utworze potencjał.


Logo
Przyjemnie się tego słucha. Łatwo wpada w ucho - taka typowa radiówka, gdyby nie... anglojęzyczny wokal. Po pierwsze, zrozumiałe dla ogółu słowa nadałyby jeszcze większy wyraz śpiewanym przez wokalistkę tekstom, a po drugie, w naszym kraju inny język niż polski w krajowych przebojach właściwie zamyka drogę do komercyjnych mediów. Generalnie wokalistka jest w In Brief wizytówką zespołu - może nie śpiewa najoryginalniej (przydałaby się też praca nad emisją głosu), ale zdecydowanie posiada to coś, co przyciąga uwagę. Chwilami odnosiłem wrażenie, że słucham zespołu Varius Manx z Anitą Lipnicką... Moja rada: zacznijcie śpiewać po polsku i idźcie dalej tą drogą.


Logo
Nagranie jest dość ciekawie zrealizowane. Jego największą bolączką jest jedynie przester na całości spowodowany zbytnim "spompowaniem" ogranicznika na sumie, bez odpowiedniego przygotowania pasmowego ścieżek. Poza tym całość wydaje się wykazywać wady intonacyjne - gitary, głos, bas, a efekt ten uwypukla dodatkowo wspomniany przester.