Wywiady
Derek Trucks: Guitar Rig

Kontynuując tradycje Allman Brothers w autorskim składzie Tedeschi Trucks Band, uzbrojony w SG brodacz zdradza nam sekrety swojego sprzętowego arsenału…

2019-11-14

Muzycznie, na scenie Tedeschi Trucks dzieje się sporo. Barwa Dereka musi się ładnie łączyć nie tylko z gitarą i wokalem jego żony Susan Tedeschi, ale także z klawiszami, fletem, puzonem, trąbką, saksofonem, basem, dwoma bębniarzami i chórkiem. Jego sprzętowe wybory są naprawdę rozsądne. Trucks ma sygnowanego Gibsona SG, ale na żywo woli grać na Customie Dickeya Bettsa, postarzonym przez Toma Murphy’ego. Dała mu go w prezencie córka Duane Allmana, co dodaje wartości sentymentalnej. Gitarę wpina prosto do wzmacniaczy Alessandro Custom i Fender Super Reverb. Gra palcami uwydatnia wysokie pasmo, ale Derek nieustannie manipuluje gałkami VOLUME/TONE w poszukiwaniu złotego środka. W tym wszystkim chodzi o „czuja”. Tak właśnie rodzi się magia…

GITARY

GIBSON CUSTOM DICKEY BETTS SG

„To była wspólna gitara Duane’a i Dickeya, którą wymieniali się jak bracia. Galadrielle, córka Duane’a podarowała mi ten egzemplarz, kiedy ją kopiowali. Myślę, że jest to numer 4. Została odpowiednio postarzona, aby wyglądała na starą. Jest też niesamowicie lekka. Coraz częściej zauważam, że kiedy testujesz różne gitary, nawet zanim je podłączysz, zwykle najlepiej brzmi ta najlżejsza. Kiedy więc szukamy nowego instrumentu, to jeden z aspektów, na który zwracamy uwagę.”

„Wszystkie te dziury zostały wywiercone w procesie relikowania, ale pewnie sam też dodałem od siebie kilka obić. Zmienialiśmy tu przystawki i poty. Wcześniej miałem tu parę PAF-ów, ale kumpel z Norwegii – Thomas Neilson – nawinął mi ostatnio pickupy oparte na Les Paulu ‘59, należącym kiedyś do Bonamassy. Nie są woskowane. Testowałem je przez trzy ostatnie koncerty i podoba mi się ich brzmienie. Mikrofonują nieco, ale celowo. Być może zrobimy ich nową wersję, bo jest to bardzo obiecujące. Thomas jest świetny, kocha muzykę i gra slidem.”

„Gitara ma gibsonowską wersję kluczy Grovera. Nieczęsto używam tunera – zamiast tego ciągle dostrajam się, grając na scenie. Grając mocno palcami nie tylko rozciągam struny, ale nadwyrężam dłonie. Ale kostki używam rzadko. Być może wezmę ją do ręki grając jedną czy dwie piosenki, a potem mogę grać 3 kolejne występy samymi palcami. Gram w otwartym E, które daje dość mocne naprężenia i struny są sztywne. Raz na tydzień poprawiamy relief gryfu, ze względu na różne temperatury i wilgotności powietrza w miejscach, w których gramy. Gitara spisuje się dość dobrze, pomimo tych wyzwań. Ale jest bardziej kapryśna niż Strat i wymaga uwagi.”

„Instrument jest dla mnie wyjątkowy, ponieważ dostałem ją od córki Duane’a Allmana. Od tej pory jest to moja główna gitara. Grałem na niej przez 3 czy 4 ostatnie lata z Allman Brothers. Współpraca z firmą Gibson przebiega bezproblemowo. Zrobili mi sygnaturę, na której gram od czasu do czasu w studio i używam jej jako instrumentu zapasowego. Ale w tym SG Dickeya jest coś, co nie pozwala mi się od niego oderwać, a sentymentalne konotacje wcale tego nie ułatwiają… Kiedy oryginalny SG Duane’a poszedł na aukcję, zacząłem się szarpać: mam Gold Topa z niemal identycznym numerem seryjnym jak jego – jeśli bym sprzedał tę gitarę, samochód i kilka innych fantów, czy zbliżyłbym się do ceny tego SG? (śmiech) Ale OK, mam dzieci i muszę myśleć o szkole dla nich. Mam tylko nadzieję, że ten kto go kupił, gra na nim.”

GIBSON CUSTOM DICKEY BETTS SG

„Musieliśmy prosić Gibsona kilka razy, żeby zrobili dla nas ten instrument. Chcieliśmy mieć zapas, ale firma podchodzi dość restrykcyjnie do limitowanych modeli. W końcu się jednak udało. Wstawiliśmy tu inną przykrywkę pręta do regulacji gryfu. Gitara jest z tej samej serii co mój #1, ale to inny instrument. Są identycznie postarzone, nawet wytarcia lakieru na gryfie, ale odcień jest nieco inny. Ten egzemplarz jest także cięższy. Nie gram na tej gitarze zbyt wiele – zwykle tylko tyle czasu ile zajmuje Bobby’emu wymiana struny w moim #1 (śmiech). To dwa różne instrumenty, jeśli chodzi o czucie i barwę, co jest dość zabawne, biorąc pod uwagę to jak podobnie wyglądają.”

„Ciągle manipuluję gałkami VOLUME i TONE. Ta druga najczęściej jednak pozostaje odkręcona, o ile nie chodzi mi o specjalny efekt. Dużo częściej kręcę głośnością gitary, dzięki której uzyskuję podgłośnienia i rozmaite poziomy dynamiczne przy odpowiedniej artykulacji. Góra nie znika całkowicie przy skręcaniu, co akurat jest fajne. Zabawne, ale po tylu latach grania cały czas mam dylematy w rodzaju: czy lepiej brzmi kiedy potencjometr jest ustawiony na 7,5 czy na 8 (śmiech). To samo ze wzmacniaczem. Kiedy koncert jest bardzo głośny zaczynam te gałki rozkręcać, ale wówczas spostrzegam, że to wcale nie pomaga. Kiedy stracisz swój złoty środek, wszystko co dodajesz staje się dodatkowym hałasem. Czasem ‘mniej’ znaczy ‘więcej’, szczególnie jeśli chodzi o głośność.

SILVERTONE TUXEDO 1964

„To zabawna gitara, którą dostałem od Eda Seeliga lata temu – używam jej okazjonalnie w studio. Na koncercie gram na niej w utworze „Down In The Flood” z kapodastrem zapiętym na 5 progu – w zasadzie dzięki Silvertone ten utwór w ogóle powstał. Nie wiem jaki to jest dokładnie model. Numer seryjny to X87242, więc myślę, że jest to instrument z połowy lat 60. Brzmi wspaniale i jest jakby stworzony do grania rurką. Ma bardzo gruby gryf, a grając na SG przywykłem raczej do cienkich i płaskich. Tak czy inaczej ma coś w sobie – kiedy bierzesz do ręki Tuxedo, od razu chcesz wyjść na werandę i zagrać folkowego bluesa (śmiech).

Zwykle używam tej gitary w jednym czy dwóch kawałkach, ale brzmi tak dobrze, że warto ją wozić ze sobą w trasie. Jeśli chodzi o osprzęt, wszystko oprócz kluczy z napisem Gibson jest chyba oryginalne. Nie jest to instrument o wybitnej jakości – szczerze mówiąc podejrzewam, że jest ze sklejki – ale pomimo to ma swój własny charakter. Uwielbiam go. Akcja strun jest niemiłosiernie wysoka, ale nigdy nie próbowaliśmy tego poprawiać, bo służy tylko do grania techniką slide. W innych gitarach ustawiam struny tak nisko jak tylko mogę.”

WZMACNIACZE

FENDER SUPER REVERB 65

„Staram się ustawiać moje brzmienie tak jak trzeba. Przez pierwsze 20 czy 25 lat używałem wyłącznie Super Reverbów. To wszystko. To był mój fundament. Z Allman Brothers ten sprzęt jednak nie wystarczał. Kiedy do nich dołączyłem, próbowałem używać dwóch Superów, potem trzech, bez różnicy. Próbowałem grać z Fender Super 6, potem z Marshallami, następnie z Randallami przerobionymi tak, by grały jak stare Marshalle… Bez powodzenia. W tym zespole było po prostu zbyt głośno na scenie. Prawdopodobnie customowy PRS był najbliżej tego, czego szukałem.”

ALESSANDRO CUSTOM AMPS AND CABS

„George Alessandro zaczął dla mnie robić wzmacniacze pod koniec Allman Brothers, a teraz robi je dla naszej nowej kapeli. Design jest luźno inspirowany wzmacniaczami Fender Super Reverb i Dumble SSS. Używamy w nim dwóch lamp na końcówce mocy, więc pewnie jest to pomiędzy 40 a 60 W. W zależności od warunków w jakich gramy, jest tu możliwość regulacji biasu. Da się na tym wzmacniaczu sporo ukręcić. Kanału ‘abNormal’ używam raz, może dwa razy w ciągu koncertu. A czasem wcale – wszystko zależy od sali. Jest nieco głośniejszy i bardziej dziki, więc przydaje się kiedy na koniec setu czy piosenki chcemy narobić więcej hałasu. W innych przypadkach używam pierwszego kanału przez cały czas. Na pokładzie znajduje się dobrze brzmiące wibrato, zdarza mi się go użyć. Załączane jest starym footswitchem Fendera.”

„Alessandro ma genialny sklep w New Jersey, a w nim najświetniejszą kolekcję starych Marshalli jaką kiedykolwiek widziałem. Ma też masę części. To ktoś w rodzaju szalonego naukowca. Buduje u siebie w warsztacie sporo fajnych rzeczy. Serwisował także moje Super Reverby od czasów trasy z Claptonem. Po kilku razach kiedy mówiliśmy mu co chcemy na nich ukręcić powiedział, że po prostu zrobi nam wzmacniacz, który robi dokładnie to czego oczekujemy. Tak właśnie powstał ten customowy wzmacniacz. Tak to już jest, że na każdym popularnym wzmacniaczu znanej marki próbujesz ukręcić to co słyszysz w głowie. Marshall jest dla mnie zbyt saturowany i nawet w Allmanach nie mogłem się na nim odnaleźć – może przez tę moją grę palcami. 12-calowe głośniki mają to niepotrzebne niskie pasmo, którego nie chcę. Lubię kiedy brzmienie jest zwarte i konkretne. W domu używam Deluxe Reverbów i innych rzeczy, ale na koncercie muszę mieć Supera z tym moim twistem. Alessandro z pewnością nie jest wzmacniaczem dla początkujących. Jeśli nie zagrasz jak trzeba, może cię zaboleć (śmiech). Nawet mi się to czasami zdarza. Ale kiedy wszystko jest jak trzeba, nie da się go z niczym innym porównać.”

PRZEDSTAWIENIE Z PEDALBOARDEM ODWOŁANE!

Dlaczego Derek Trucks zostawia swoje efekty w domu…

„Są takie wieczory kiedy czuję, że coś jest nie tak. Odłączam wtedy nawet tuner i upewniam się, że kabel z gitary idzie prosto do wzmacniacza. Jeśli nadal nie jest OK to wiem już, że musiała paść lampa albo coś we wzmacniaczu. Zawsze próbuję znaleźć to bezpośrednie połączenie pomiędzy moimi palcami, tym co słyszę w głowie i wzmacniaczem. Jeśli coś jest na drodze to od razu to słyszę. Czuję nawet włączony na początku tuner. Być może to moja wyobraźnia, ale wyraźnie go słyszę.”