POSITIVE GRID SPARK PEDAL
Rodzaj sprzętu: Efekty
Kiedy kilka lat temu pojawił się pierwszy Positive Grid Spark, jego największą siłą nie był konkretny model wzmacniacza ani sama liczba efektów. Ważniejszy był pomysł, że cyfrowy system gitarowy może przestać zachowywać się jak urządzenie wymagające wieczoru z instrukcją obsługi. Rodzina Spark szybko rozrosła się o kolejne wzmacniacze. Brakowało jednak najbardziej oczywistej wersji: całego systemu bez głośnika, zamkniętego w obudowie, którą można położyć na podłodze. Spark Pedal jest dokładnie tym.
Niewielka jednostka korzysta z HD Tone Engine i oferuje 33 modele wzmacniaczy oraz 43 efekty. Do tego dochodzą dostęp do ToneCloud, sześć zapisanych presetów, 60-sekundowy looper, Bluetooth, MIDI, wejście dla pedału ekspresji, wyjście słuchawkowe i funkcja interfejsu audio USB. To dużo jak na urządzenie, które zajmuje mniej miejsca niż niejeden podwójny efekt.
Mały rig zamiast wielkiego pedalboardu
Spark Pedal można potraktować na kilka zupełnie różnych sposobów. Najbardziej oczywisty to kompletny rig bez klasycznego wzmacniacza. Gitara trafia do Sparka, a jego stereofoniczne wyjścia bezpośrednio do systemu PA, aktywnej kolumny czy interfejsu.
Druga możliwość to używanie go jako zwykłego procesora efektowego. Sekcję modelowania wzmacniacza i kolumny można ominąć, pozostawiając cyfrowe kostki przed własnym wzmacniaczem. Trzeci scenariusz to domowe ćwiczenie przez słuchawki, czwarty – nagrywanie przez USB-C. Wszystkie mają wspólną cechę: wymagają tylko jednego małego urządzenia.
Trzydzieści trzy wzmacniacze, ale nie trzeba znać wszystkich
W cyfrowych modelerach łatwo wpaść w pułapkę liczb. Trzydzieści trzy wzmacniacze i czterdzieści trzy efekty wyglądają imponująco w tabeli, ale gitarzysta podczas normalnej pracy raczej nie potrzebuje analizować siedemdziesięciu sześciu osobnych pozycji. Spark dobrze rozumie ten problem.

Na samym urządzeniu możemy szybko przełączać się między podstawowymi kategoriami wzmacniaczy i regulować Gain, Bass, Mid oraz Treble. W drugim trybie te same regulatory przejmują kontrolę nad drive'em, modulacją, delayem i reverbem. Bardziej szczegółowe grzebanie przeniesiono do aplikacji.
To rozwiązanie ma swoje plusy i minusy, ale sama filozofia jest sensowna. Na scenie użytkownik nie powinien przechodzić przez pięć ekranów menu, żeby zmniejszyć ilość pogłosu.
Brzmienie zamiast archeologii
Spark nie próbuje przyciągać odbiorcy obietnicą modelowania każdego elementu elektronicznego historycznych wzmacniaczy. Chodzi raczej o szybkie otrzymanie użytecznego dźwięku.
Brzmienia czyste są szerokie i czytelne, choć nie zawsze dają tak organiczną reakcję jak znacznie droższe systemy modelujące. Wyraźnie mocniejszą stroną są crunche i wyższe poziomy gainu. Tutaj cyfrowy charakter procesora znacznie łatwiej znika za naturalną kompresją oraz harmonicznymi przesteru.
Rockowe brzmienia powstają szybko, a przy cięższych ustawieniach Spark zachowuje odpowiednią zwartość dołu. Nie wymaga też natychmiastowego sięgania po aplikację, żeby podstawowy preset nadawał się do grania. Sekcja efektowa jest podobnie nastawiona na szybki rezultat. Modulacje, delaye i reverby brzmią na tyle dobrze, że dla wielu gitarzystów.
Spark Pedal może rzeczywiście zastąpić kilka osobnych kostek. Nie oznacza to, że fan konkretnych butikowych efektów nagle sprzeda pedalboard. Chodzi bardziej o sytuację, w której potrzebujemy sześciu różnych brzmień na koncert, a nie sześciu urządzeń pod nogami.
ToneCloud i problem nieskończonego wyboru
Ekosystem Spark daje dostęp do ogromnej biblioteki brzmień przygotowanych przez społeczność. To funkcja jednocześnie fantastyczna i niebezpieczna. Jeżeli potrzebujemy szybko znaleźć punkt wyjścia, ToneCloud potrafi oszczędzić dużo czasu. Jeżeli natomiast lubimy godzinami porównywać minimalnie różniące się presety, Spark bez problemu pozwoli zmienić pięć minut grania w czterdzieści minut przewijania listy.
Do tego dochodzi Spark AI, pozwalający opisać poszukiwane brzmienie słowami i potraktować wygenerowaną propozycję jako punkt wyjścia. Nie jest to funkcja niezbędna do korzystania ze sprzętu, ale dobrze pasuje do filozofii całej rodziny: zamiast wiedzieć, jaki model wzmacniacza, kolumny i delayu będzie potrzebny, możemy zacząć od tego, jaki rezultat chcemy uzyskać.
Na podłodze robi się ciaśniej
Miniaturyzacja ma jednak swoją cenę. Spark Pedal dysponuje trzema footswitchami i pięcioma głównymi regulatorami. Każdy z nich musi więc wykonywać więcej niż jedno zadanie.
Centralne pokrętło odpowiada między innymi za wybór typu wzmacniacza i poziom głośności, a cztery pozostałe zmieniają funkcję zależnie od aktualnego trybu pracy. W jednej chwili regulujemy nimi parametry wzmacniacza, w następnej – efekty.

Po krótkim przyzwyczajeniu logika staje się jasna, ale w bezpośrednim porównaniu z większymi modelerami wyposażonymi w ekran i więcej fizycznych kontrolerów Spark potrafi wydawać się trochę przeładowany. Szczegółowa edycja zdecydowanie wygodniej wypada w aplikacji. W domu trudno uznać to za problem, na scenie zależność od telefonu jest już kwestią indywidualnych preferencji.
Looper bez osobnej kostki
Wbudowany looper nagrywa do 60 sekund materiału. Trzy footswitche pozwalają obsługiwać nagrywanie, overdub, odtwarzanie, zatrzymanie i podstawowe operacje bez konieczności używania aplikacji. Co ważne, podczas pracy loopera nadal możemy modyfikować parametry wzmacniacza i efektów.
Dla gitarzysty używającego pętli sporadycznie jest to bardzo przydatny dodatek. Kto buduje całe koncerty wokół rozbudowanego loopingu, prawdopodobnie nadal wybierze wyspecjalizowane urządzenie. I właśnie tak najlepiej patrzeć na większość funkcji Sparka: każda z osobna nie musi zastępować najbardziej zaawansowanego urządzenia w swojej kategorii, bo ich siłą jest obecność w jednym małym pudełku.
Akumulator – wolność i obowiązek
Nietypową decyzją jest zasilanie. Spark Pedal ma wbudowany akumulator o pojemności 3000 mAh, który zapewnia do około siedmiu godzin pracy. Ładowanie odbywa się przez USB-C. W przypadku mobilnego rigu to ogromna zaleta. Można wyjąć urządzenie z torby, podłączyć gitarę i słuchawki albo niewielki system nagłośnieniowy i zacząć grać bez szukania gniazdka. W klasycznym pedalboardzie sytuacja jest mniej jednoznaczna. Standardem pozostają zasilacze 9 V z kilkoma izolowanymi wyjściami. Spark nie wpisuje się w ten schemat tak naturalnie jak typowa kostka. Trzeba pamiętać o poziomie baterii albo zapewnić osobne zasilanie USB-C. To drobiazg podczas ćwiczenia w domu, ale kolejna rzecz do kontrolowania przed koncertem.
Sześć presetów może wystarczyć
W samym urządzeniu zapisujemy sześć presetów podzielonych między dwa banki. W świecie procesorów oferujących setki programów może brzmieć to skromnie. Na scenie sześć dobrze przygotowanych brzmień bardzo często okazuje się jednak bardziej praktyczne niż biblioteka, której połowy nigdy nie użyjemy. Clean, crunch, rytmiczny high gain, lead, brzmienie ambientowe i coś specjalnego – dla wielu repertuarów to wystarczy. Jeśli potrzeby rosną, mamy MIDI.
Spark bez Sparka
Najważniejsze pytanie brzmi jednak: po co kupować Spark Pedal, skoro istnieją wzmacniacze Spark? Odpowiedzią jest niezależność od głośnika. Dotychczas ekosystem Positive Grid był mocno związany z konkretnymi wzmacniaczami. Teraz te same brzmienia można zabrać na próbę, wysłać bezpośrednio do PA, włączyć do większego pedalboardu albo potraktować jako awaryjny rig wrzucony do kieszeni futerału. Dla właściciela Spark 2 grającego wyłącznie w domu nie będzie to rewolucja. Dla kogoś, kto lubi środowisko Positive Grid, ale chce wyprowadzić je poza biurko – jak najbardziej.
Spark Pedal nie jest najbardziej zaawansowanym modelerem na rynku i nawet nie próbuje nim być. Jego największą zaletą jest coś prostszego: prawie każdy scenariusz gitarowy da się tutaj rozpocząć bez podłączania kolejnego pudełka. Czasami właśnie to okazuje się ważniejsze od setnego modelu wzmacniacza.
SPECYFIKACJA TECHNICZNA:
Typ: multiefekt / modeler wzmacniaczy dla gitary elektrycznej, akustycznej i basu
Silnik: Positive Grid HD Tone Engine
Modele wzmacniaczy: 33
Efekty: 43
Presety: 6 w dwóch bankach
Looper: do 60 sekund
Sterowanie: 3 footswitche, 4 regulatory efektów/eq, 1 wielofunkcyjne pokrętło
Wejście: 1 × jack 6,35 mm
Wyjścia: 2 × jack 6,35 mm L/Mono i R
Wyjście słuchawkowe: mini jack 3,5 mm
Expression: jack 6,35 mm TRS
MIDI: In/Out, mini jack 3,5 mm
USB: USB-C, ładowanie, aktualizacje i interfejs audio
Łączność bezprzewodowa: Bluetooth 5.0, Wi-Fi 2,4 GHz
Akumulator: litowo-jonowy, 3000 mAh
Czas pracy: do 7 godzin
Czas ładowania: ok. 4,5 godziny
Zasilanie: USB-C 5 V / 1 A
Wymiary: 175 × 104 × 54,8 mm
Waga: 0,56 kg
Aplikacja: Spark App, iOS/Android