Harrison Audio wchodzi na rynek interfejsów

Harrison Audio wchodzi na rynek interfejsów

Harrison Audio, marka od dekad kojarzona przede wszystkim z profesjonalnymi konsoletami studyjnymi, prezentuje swój pierwszy interfejs audio. Flex-10 łączy 32-bitową konwersję z dwoma przedwzmacniaczami Harrison i układem H-DRIVE, który ma wprowadzać do nagrywanego sygnału charakterystyczne transformatorowe nasycenie.

Historia Harrison Audio sięga połowy lat 70., a konsolety amerykańskiego producenta zapisały się na stałe w historii studiów nagraniowych. Obecnie firma rozwija zarówno analogowy sprzęt – na czele z konsoletą 32Classic – jak i rozwiązania programowe, w tym DAW Mixbus. Teraz do tego ekosystemu dołącza Flex-10, pierwszy interfejs audio w katalogu marki.

Urządzenie komunikuje się z komputerem przez USB-C i oferuje 10 kanałów wejściowych oraz 12 wyjściowych, wykorzystując 32-bitowe przetworniki pracujące z częstotliwością próbkowania do 192 kHz. Konstrukcja typu desktop na pierwszy rzut oka bardziej przypomina niewielki analogowy mikser niż typowy kompaktowy interfejs – na panelu znalazło się sporo fizycznych regulatorów, przycisków, wskaźników LED, a nawet dwa klasyczne mierniki VU.

Najciekawiej prezentują się jednak dwa analogowe kanały wejściowe. Każdy wyposażono w przedwzmacniacz Harrison z regulacją gainu, zasilaniem Phantom +48 V, tłumikiem -20 dB oraz możliwością odwrócenia polaryzacji. Do dyspozycji są wejścia mikrofonowe XLR oraz liniowe i instrumentalne na złączach jack 1/4", co pozwala podłączyć gitarę lub bas bezpośrednio do interfejsu.

Na tym możliwości toru analogowego się nie kończą. Oba kanały otrzymały filtry górno- i dolnoprzepustowe oraz punkty insertowe SEND/RETURN, umożliwiające włączenie zewnętrznych procesorów jeszcze na etapie nagrywania.

Szczególnie interesującym elementem jest H-DRIVE – układ odpowiedzialny za wprowadzenie transformatorowego nasycenia. Rozwiązanie ma pozwolić na dodanie sygnałowi harmonicznych i charakteru kojarzonego z analogowymi konsoletami Harrison z lat 70. H-DRIVE, podobnie jak filtry oraz inserty, można niezależnie włączać i wyłączać dla poszczególnych kanałów.

Rozbudowana jest również sekcja wyjściowa. Flex-10 oferuje dwie pary analogowych wyjść MAIN i ALT z niezależną regulacją poziomu i funkcją MUTE. Do tego dochodzą dwa wyjścia słuchawkowe z osobnymi regulatorami głośności, przy czym drugie może korzystać z alternatywnego źródła sygnału.

Możliwości rozbudowy studia zapewnia cyfrowe wejście i wyjście ADAT, a komunikację z zewnętrznymi urządzeniami ułatwiają porty MIDI IN i OUT na złączach mini-jack 1/8".

Harrison przygotował również pakiet oprogramowania. Nabywcy Flex-10 otrzymają Mixbus 12 oraz Harrison Creator Pack, zawierający zestaw wtyczek, sampli i pętli.

Flex-10 jest więc czymś więcej niż próbą wejścia Harrison Audio w kolejny segment rynku. Producent wyraźnie stara się przenieść elementy swojego analogowego dziedzictwa do formatu przystosowanego do współczesnego domowego i projektowego studia. Dla gitarzystów szczególnie ciekawa może okazać się możliwość bezpośredniego nagrywania instrumentu przez analogowy tor z H-DRIVE, bez konieczności dokładania kolejnego urządzenia pomiędzy gitarę a interfejs.

 

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj Magazyn Gitarzysta do ulubionych źródeł