HARLEY BENTON JB-62HA
Rodzaj sprzętu: Gitara elektryczna
Relicowanie instrumentów jest zjawiskiem trochę absurdalnym. Kupujemy nową gitarę, a następnie płacimy producentowi za to, żeby wyglądała tak, jakby ktoś grał na niej przez czterdzieści lat w zadymionych klubach. Jeszcze ciekawiej robi się wtedy, gdy proces ten trafia do segmentu budżetowego.
Harley Benton JB-62HA nie ukrywa swoich inspiracji. To klasyczny czterostrunowy bas w stylu Jazz Bassa z początku lat 60. – długa skala, dwa single-coile, wąskie siodełko i prosty układ dwóch regulatorów głośności oraz tonu. Różnica polega na tym, że tutaj cała nostalgia kosztuje około tyle, ile pojedynczy pickup do niejednego bardziej renomowanego instrumentu.
Co zaskakujące, producent nie zaczął oszczędzania od podstawowych materiałów. Korpus wykonano z wyselekcjonowanej amerykańskiej olchy, przykręcany gryf z lekko karmelizowanego kanadyjskiego klonu, a podstrunnicę z lauru. Dostajemy klasyczną 34-calową menzurę, 20 progów medium jumbo i grafitowe siodełko szerokości 38 mm. Do tego dochodzi mostek B401 z mosiężnymi siodełkami i para przetworników Isola VT-JB z magnesami Alnico 5. To specyfikacja, którą jeszcze niedawno trudno byłoby skojarzyć z instrumentem tej klasy cenowej.
Historia dopisana papierem ściernym
Najwięcej emocji wywołuje oczywiście wygląd. JB-62HA dostępny jest między innymi w wariancie Lake Placid Blue nałożonym na wcześniejsze wykończenie sunburst. W miejscach przetarć spod niebieskiej warstwy przebija więc „poprzedni” kolor basu. Pomysł naśladuje praktykę spotykaną w rzeczywistych vintage'owych instrumentach, które przez lata przemalowywano, naprawiano i ponownie modyfikowano. Każdy egzemplarz jest postarzany ręcznie, dlatego układ przetarć może nieco się różnić.
Sam efekt nie zawsze wygląda równie przekonująco. Osprzęt, gryf i drobniejsze ślady użytkowania potrafią stworzyć całkiem wiarygodną iluzję starego instrumentu, natomiast największe przetarcia korpusu miejscami bardziej przypominają świadomy zabieg fabryczny niż naturalną historię kolejnych koncertów.

Tyle że relic ma tutaj również ciekawą psychologiczną zaletę. Pierwsza rysa przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. To nie jest bas, który przez pół roku obchodzimy szerokim łukiem z paskiem z metalową klamrą.
Klasyczny gryf, klasyczne proporcje
Pod względem ergonomii Harley Benton bardzo mocno trzyma się znanego przepisu. Wąskie, 38-milimetrowe siodełko i profil C sprawiają, że gryf nie wymaga dużego rozciągnięcia dłoni. Różnica grubości pomiędzy pierwszym i dwunastym progiem jest niewielka, więc szyjka zachowuje stosunkowo równy charakter na całej długości.
Dla gitarzysty sięgającego czasami po bas może to być szczególnie przyjazne rozwiązanie. Jazzbassowa szyjka jest po prostu mniej masywna od wielu konstrukcji inspirowanych Precision Bassem.
Fabryczna akcja strun może wymagać niewielkiej korekty według osobistych preferencji, ale podstawowa geometria instrumentu nie daje powodów do narzekań. Większym problemem są końcówki kilku progów, które w testowym egzemplarzu potrafiły być zbyt wyraźnie wyczuwalne pod dłonią. Nie jest to poważna wada konstrukcyjna i dobry lutnik usuwa taki problem szybko, ale nowy instrument – niezależnie od ceny – powinien opuszczać fabrykę bez konieczności podobnej interwencji.
Sam korpus zachowuje natomiast dobrze znany balans konstrukcji typu Jazz Bass. Siedząc, instrument naturalnie układa się na nodze, a na pasku nie próbuje przesadnie ciążyć w żadną stronę.
Dwa pickupy wystarczą
Brzmieniowo nie ma tu potrzeby wymyślania koła na nowo. Oba przetworniki otwarte na maksimum dają to, czego oczekujemy od klasycznej konfiguracji J-J: solidny dół, wyraźną górę oraz charakterystyczne lekkie wycofanie środka. Dźwięk jest czytelny, sprężysty i bardzo łatwo znajduje miejsce w aranżacji.
Zmniejszenie udziału pickupu przy gryfie wysuwa do przodu przetwornik mostkowy. Brzmienie staje się węższe, bardziej nosowe i bogatsze w środkowe pasmo. To dobre ustawienie dla linii wymagających większej definicji, bardziej funkowego grania albo partii, które mają przebijać się przez gęste gitary.

W drugą stronę otrzymujemy więcej masy i bardziej zaokrąglony fundament. Pickup przy gryfie dobrze sprawdza się przy prostych liniach granych palcami, bluesie czy bardziej tradycyjnym rockowym graniu. Najbardziej naturalny charakter nadal daje jednak połączenie obu przetworników.
Palce, kostka, slap
To właśnie różne techniki pokazują, dlaczego Jazz Bass pozostaje jednym z najbardziej uniwersalnych projektów w historii instrumentów elektrycznych. Granie palcami dobrze eksponuje sprężystość zestawu Isola. Dół nie rozlewa się przesadnie, a atak pozostaje wystarczająco czytelny również przy zamknięciu regulatora tonu.
Kostka dodaje górnego środka i wydobywa bardziej rockową stronę instrumentu. W takim ustawieniu szczególnie dobrze sprawdza się lekkie cofnięcie tonu – bas zachowuje atak, ale pozbywa się części najbardziej szorstkiej góry. Slap pokazuje z kolei klasyczną zaletę dwóch równocześnie pracujących single-coili: dół i góra robią się bardziej efektowne, a środkowa część pasma lekko się cofa.
Same pickupy nie należą oczywiście do najbardziej wyrafinowanych na rynku. Góra bywa nieco ziarnista, a przy bezpośrednim porównaniu z dużo droższym instrumentem można usłyszeć mniej złożoną dynamikę. Trzeba jednak pamiętać, o jakiej półce cenowej mówimy.
Tani bas bez taniej osobowości
Największym sukcesem JB-62HA jest to, że niska cena nie staje się główną cechą instrumentu. Można oczywiście wskazać miejsca, w których pojawiły się oszczędności. Wykończenie progów powinno być równiejsze. Relic nie każdemu przypadnie do gustu. Elektronika i pickupy pozostawiają przestrzeń do późniejszych modyfikacji.
Jednocześnie otrzymujemy pełnowymiarowy instrument z sensownymi materiałami, klasyczną ergonomią i brzmieniem, które nie wymaga tłumaczenia słowami „jak na tę cenę”.
Dla początkującego może być pierwszym poważnym basem. Dla gitarzysty – drugim instrumentem do domowego studia. Dla basisty posiadającego znacznie droższy sprzęt – egzemplarzem, którego bez większych obaw można zabrać na próbę czy mały klubowy koncert. I właśnie tutaj całe fabryczne postarzanie zaczyna mieć jeszcze trochę więcej sensu: ten bas już w dniu zakupu wygląda tak, jakby nie należało się z nim przesadnie pieścić.
SPECYFIKACJA TECHNICZNA:
Typ: czterostrunowa gitara basowa
Korpus: wyselekcjonowana amerykańska olcha
Gryf: lekko karmelizowany kanadyjski klon, przykręcany
Profil gryfu: C, ok. 20,5 mm przy 1. progu / 22,5 mm przy 12. progu
Podstrunnica: laur
Promień podstrunnicy: 305 mm
Menzura: 864 mm / 34"
Siodełko: grafitowe, 38 mm
Progi: 20 medium jumbo, nickel silver
Przetworniki: 2 × Isola VT-JB Alnico 5 single-coil
Elektronika: pasywna
Regulatory: 2 × Volume, 1 × Tone
Mostek: B401 z mosiężnymi siodełkami
Rozstaw strun przy mostku: 20 mm
Klucze: CB01-CR
Pickguard: czterowarstwowy tortoise
Struny fabryczne: D'Addario EXL165 .045–.105
Wykończenie: matowy poliuretan, Heavy Aged
Wersje: 3-Tone Sunburst, Lake Placid Blue over Sunburst